Etat organisty na wsi.

Etat organisty na wsi.


Widzisz wersję archiwalną wątku "Etat organisty na wsi." z forum www.organy.com.pl/forum/





Strona 1 z 21, 2

daniel23
2009-04-04, 15:00
Witam!
Mam do Was koledzy taką oto sprawę.

Od pięciu lat jestem organistą w podmiejskiej parafii ( 2500 osób- parafia młoda, szybko się rozwijająca, za sprawą dużej ilości powstających domków jednorodzinny).
Gram tam w niedziele i święta oraz śluby, pogrzeby.
Gra mi się tam bardzo dobrze, proboszcz życzliwy, można się z nim dogadać, instrument-nowy johannus z nagłośnieniem, nawet trochę brzmi.
I właśnie ostatnio coś zaczął mówić, że by chciał mnie zatrudnić na stałe ( czyli, żebym grał także w tygodniu).
Do grania są 3 msze w niedziele ( w tym jedna dojazdowa w kościele filialnym), jedna msza w tygodniu. Śluby ( ok 10) i pogrzeby (ok10) płatne osobno ( 150 zł,), współprowadził bym także rozwijający się chór.
Dodam, że za rok kończę magisterke na wychowaniu muzycznym, a także pobieram prywatne lekcje gry na organach. Mam jeszcze dużo do zrobienia, ale już jest nie najgorzej. Gram literature typu np. Alleluja-Haendla.

Jak widzicie kwestie finansów, ile bym mógł krzyknąć jak by doszło do rozmowy o pieniądzach? Interesuje mnie zarówno opcja zatrudnienia z umową jak i bez.

Pater Movens
2009-04-04, 17:16
Podobna sytuacja jak u mnie. Też gram na podmiejskiej parafijce, 2100 dusz, organy mechaniczne z XVIII-w 9-głosowe po kapitalnym remoncie, jedna kaplica dojazdowa. Dawniej grałem w tygodniu (jak były zamówione intencje), obecnie - z racji pracy zawodowej w innym miejscu - w niedziele, święta nakazane, odpusty (2), oraz na Mszach Żałobnych i Ślubnych (w zeszłym roku 26 pogrzebów, 13 ślubów). Do tego jeszcze wspomagam "od zakrystii", bo kościelnego brak.
Dwa lata grałem 7 dni w tygodniu, jednakże zarobki na tak małej parafijce dla człowieka z rodziną są, co tu mówić, mizerne. Dlatego najlepiej, jeśli masz chęć grać na tygodniu, to szukaj w pobliskiej szkole etatu nauczyciela muzyki, jak dyrektor będzie "prokatolicki", to można tak grafik ułożyć, żeby poranne i wieczorne Msze zagrać, a w razie pogrzebu jakieś zastępstwo by się znalazło, albo dzieci wcześniej by skończyły.
Ja obecnie pracuję od poniedziałku do piątku od 7:00 do 17:00, więc jedynie na pogrzeby się zrywam, w soboty od 7:00 do 15:00, więc na śluby zdążam , ale o porannych i wieczornych intencjach mowy nie ma (8:00, 16:00/17:00)...
Dlatego też albo praca dodatkowa w godzinach niekolidujących, albo obecny układ plus jakiś etat.
daniel23
2009-04-04, 18:30
Pensję z grania chciałbym traktować jako dodatkowy dochód, oczywiście oprócz normalnej pracy np. 7.00-15.00.
No nie wiem na ile mam się zgodzić jeśli dojdzie do konkretnej rozmowy.
Czy np. 800 złotych nie było by za mało?
Znam realia takich parafii, no ale trzeba mieć swoją godność i nawet za dyspozycyjność jakieś
godziwe pieniądze się należą.
kondzia12
2009-04-05, 13:42
Jeśli masz wykształcenie muzyczne udokumentowane jak to ja mówię - papierem, możesz śmiało brać 1200 - 1500 zł.

Jeśli natomiast nie - dolicz sobie po 10 zł do mszy w tygodniu. czyli na jedno wyjdzie

klawiszowiec
2009-04-05, 21:36
możesz śmiało brać 1200 - 1500


Ludzie,o czym Wy mówicie? Z choinki sie urwaliście czy co? Wszystkim nam znane sa realia,mam kolegę który gra w dużej,miejskiej parafii,cos ok 16 000 ludzi,6 mszy w niedziele a latem więcej i dwie w dni powszednie i dostaje 850 zł! I jest oczywiście zatrudniony oficjalnie. Inny znajomy równiez gra w sporej parafii,ok 13 000 dusz,niedziela-5 mszy i dwie w tygodniu,standardowo,a dostaje 650zł Nie wiem jak to wyglada w innych częściach kraju ale u mnie właśnie tak,i nie znam kogos kto zarabia więcej. Gdyby nie pogrzeby to nikt by nie grał.
waldek_hnn
2009-04-05, 21:43
Ja gram 4 msze w niedziele, w tygodniu tylko w srode, sluby i pogrzeby platne ekstra(ok100). Parafia ponad 4000 dusz. Placa stala 500 zl. W poscie dochodza gorzkie zale i jeszcze jedna msza. Swieta NIE platne dodatkowo Chyba nigdzie na wsi nie zaplaca 1200-1500 z umową.
Tomasz 1111
2009-04-05, 21:47
Daniel ja na Twoim miejscu bym zarządał 2000zł,adekwatnie do warsztatu wykonawczego i wyksztalcenia .
P.S. widzialem dzisiaj z chóru jak zbierał tace same papierkowe
daniel23
2009-04-05, 22:05
Zatrudnienie na umowę mi się nie opłaci, wolę grać na "czarno" ale mieć lepsze pieniądze.
Z wielkością tych kwot to nie ma co przesadzać, bo grania nie ma aż tak dużo, ale myślę, ze 1000zł to już by było przyzwoicie.

A jak u kolegów wygląda kwestia opłatka lub innych dodatków?
Czy są to pieniądze dla was, czy ksiądz je przejmuje?
Wojtek Jabłoński
2009-04-06, 08:28
Daniel ja na Twoim miejscu bym zarządał 2000zł,


tyle to dostaniesz w Warszawie wiemy gdzie
w takiej parafii 800 zł za tydzień + śluby i pogrzeby (150)
Quattro
2009-04-06, 09:01
Jakieś tu brednie wypisujecie. Żądać to se można w sklepie z butami, tu jest pewna umowa, choćby ustna z pracodawcą.

Jaka wg Was jest godziwa stawka netto za "punkt" ( w przeliczeniu )?

3 msze niedzielne plus dwie w tygodniu za osiem stów?
Średnio 4 niedziele = 12 mszy plus 4 - 5 w ciągu tygodni, Daje to 16 - 17 "grań"

800 : 16 = 50 zł

Żadne fochy tu nie mają racji bytu.

Jeśli zatrudnienie ze świadczeniami, to zrozumiałe, że stawka musi być niższa.
o. Dyrektor
2009-04-06, 09:16
W diecezji warszawskiej jest pisane prawo, że za pełen etat należy się sprawiedliwie średnia krajowa. Teraz jest to chyba więcej niż 3000 PLN brutto.
Dlaczego organista miałby pobierać tyle co kasjerka w Biedronce, plus pampersy? Szanujmy się! Ale najpierw powinniśmy prezentować jakiś przyzwoity poziom zawodowy.
daniel23
2009-04-06, 15:16
Jakieś tu brednie wypisujecie. Żądać to se można w sklepie z butami, tu jest pewna umowa, choćby ustna z pracodawcą.

Jaka wg Was jest godziwa stawka netto za "punkt" ( w przeliczeniu )?

3 msze niedzielne plus dwie w tygodniu za osiem stów?
Średnio 4 niedziele = 12 mszy plus 4 - 5 w ciągu tygodni, Daje to 16 - 17 "grań"

800 : 16 = 50 zł



No mszy grał bym ok 30 miesięcznie, do tego prowadził chór, uczył psalmistów i był w pełni dyspazycyjny.
Myślę, że 800 zł to ani za dużo, ani za mało.
A chcę grać bez umowy ponieważ składki wszelakie bedę miał opłacane z innego źródła.
Quattro
2009-04-06, 15:31
Pensję z grania chciałbym traktować jako dodatkowy dochód, oczywiście oprócz normalnej pracy np. 7.00-15.00.

daniel23
2009-04-06, 16:50
daniel23 napisał/a:
Pensję z grania chciałbym traktować jako dodatkowy dochód, oczywiście oprócz normalnej pracy np. 7.00-15.00.
daniel23 napisał/a:
i był w pełni dyspozycyjny.

- pracujesz, więc gdzie ta pełna dyspozycja? A pogrzeb o 13 - co zrobisz?
daniel23 napisał/a:
mszy grał bym ok 30 miesięcznie

- skąd Ci się to uzbiera? Pisałes, że śluby i zgony oddzielnie.



Jestem sam sobie szefem bo mam własną małą działalność, takze jak by się pogrzeb zdażył to nie ma problemu, zawsze też jakiś kolega po fachu, moze zagrać zastępstwo.

3 msze w niedziele + 4-5 w tygodniu to wychodzi ok. 30 mszy w miesiącu.
Janusz P
2009-04-06, 17:20
Panowie, Wy o pieniądzach, a gdzie powołanie??
Ksiądz cała godzinę stoi w kościele, my siedzimy i jakbyśmy odpoczywali w przyjemnościach czas spędzając. Myślę , że 800 złp to dużo, bym powiedział, a Danielu oczywiście nie ma w Polsce Organisty bez umowy - Wszyscy ja mają w pisana w prace !
Tak, że nawet o tym nie myśl, ze w kościele takie przekręty byłyby możliwe (na przykład)!
Pozdrawiam Wszystkich grających z powołania
JanuszP
Jarek
2009-04-06, 18:16
Panowie, Wy o pieniądzach, a gdzie powołanie??
Ksiądz cała godzinę stoi w kościele, my siedzimy i jakbyśmy odpoczywali w przyjemnościach czas spędzając. Myślę , że 800 złp to dużo, bym powiedział, a Danielu oczywiście nie ma w Polsce Organisty bez umowy - Wszyscy ja mają w pisana w prace !
Tak, że nawet o tym nie myśl, ze w kościele takie przekręty byłyby możliwe (na przykład)!
Pozdrawiam Wszystkich grających z powołania
JanuszP

Powołaniem nie nakarmię rodziny. I koniec w tym temacie.
klawisz20
2009-04-06, 19:12
Jarek, myślę że to złe stwierdzenie. Ja bym rzekł: Powołaniem siebie nie nakarmię, a co dopiero rodzinę.
flet_podwodny
2009-04-06, 19:17
Ksiądz cała godzinę stoi w kościele, my siedzimy i jakbyśmy odpoczywali w przyjemnościach czas spędzając. Myślę , że 800 złp to dużo


Niektórzy uważają, że praca organisty w kościele polega na kiwaniu palcami, i to nie wszystkimi, w pozycji siedzącej. Ja osobiście uważam, że jedna msza za kontuarem jest wysiłkiem psychofizycznym porównywalnym do tego, który ponosi celebrans - nawet jest to większy stres ze względu na ciągłe napięcie uwagi, często wszak stajemy się pieskami aportowymi (skakanie po tonacjach, tu zaśpiewa tam zarecytuje itd.). No i to wszystko w niedziele/święta xILEŚTAM. Organista na poziomie, który improwizuje i wykonuje literaturę, a przede wszystkim rozwija śpiew w parafii nie robiąc z kościoła opery, jest muzykiem o kompetencjach godnych odpowiedniego wynagrodzenia. Dla porównania, godzinny recital solowy kosztuje dziś przeciętnie 1000 złotych brutto. A jeszcze 10 lat temu niemieckie Dorfkirchen, czyli odpowiedniki naszych wiejskich parafijek, oferowały nie mniej niż 2500 euro miesięcznie + premie za własne i zorganizowane koncerty, no ale tu Polska jest
o. Dyrektor
2009-04-06, 19:19
Powołaniem nie nakarmię rodziny. I koniec w tym temacie.


A przypatrzcie się ptakom, albo liliom polnym i o nic się zbytnio nie troskajcie.
klawisz20
2009-04-06, 19:21
Dodam jeszcze, że wątpię w to aby organiści - ci z powołania - nie dbali o sprawy materialne. Boć przecież cały rok w tym samym do kościoła nie będę chodził, bo przynajmniej spodnie kilka razy do roku trzeba kupić nowe, bo wycieraja się strasznie w niektórych miejscach...
...u mnie kiedyś ładnie ktoś powiedział, że w dzisiejszych czasach nie ma nic za darmo, czy też "Bóg zapłać", nawet w ryj się nie opłaca dawać...
...i przytoczę też święte słowa jednego z Forumowiczów: "Nie można zmuszać organistów do prostytucji, bo taką jest granie za małe stawki"
Maciej Lamm
2009-04-06, 19:53
Nie bardzo rozumiem sensu takich rozważań - przecież jedno drugiego nie wyklucza! Chcę z powołaniem grać za godziwą zapłatą... I koniec - z samego powołania można sobie zagrać jedną mszę w niedzielę - tę, na której się jest. Ksiądz odprawi dziennie jedną mszę - ty masz zagrać 6, 7 czy 9. Ale niejednokrotnie dostanie za taką mszę więcej niż ja za cały dzień, mówiąc brzydko, dymania. Ja muszę wstać półtorej godziny wcześniej, dojechać itd. - on wstanie, ubierze fartuch, buciory i wpada o 6:58, gdzie msza o 7:00. I wielka łacha, żeby jeszcze do konfesjonału usiądzie. Zaraz ktoś powie - przecież on pobiera "stypendium" za Najświętszą Ofiarę. Owszem, zgadza się, ale obydwaj musimy sobie kupić chleb i kiełbasę - on za stypendium, a ja za wypłatę... Więc skończcie pierdziulić o powołaniu, bo naprawdę czasem sobie myślę, że spora rzesza organistów ma o wieeele większe powołanie niż niejeden księdzulo...
Janusz P
2009-04-06, 20:35
Oj tak Klawiszu - spodnie się wycierają tu i tam, a buty pękające, a hemorojdki na ławce. Ale nie za pieniądze -
Jarek myślę, że wiesz oczym mówię!
Danielkowi coś sie wzięło na "forumowskie czułości" Jak chcesz się zapytać: Kto i gdzie i jak pracuje - to pisz na gg, lub w innych formach!
O. Dyrektor - czuć u Was Koskę -
Jasne, że za darmo NIKT nie gra!! a reszta jest milczeniem...
Pozdrawiam JanuszP
daniel23
2009-04-06, 22:24
Danielkowi coś sie wzięło na "forumowskie czułości" Jak chcesz się zapytać: Kto i gdzie i jak pracuje - to pisz na gg, lub w innych formach!



I tu się z tobą nie zgadzam.

Chyba nie bedę się każdego z osobna pytał ile dostaje za gre. Do kieszeni nie chce nikomu zaglądać.
A forum jest chyba od tego, żeby wymieniać się spostrzeżeniami na różne tematy.
Z wypowiedzi co niektórych kolegów wynika,że są wirtuozami organów, grają 150 mszy i dostają za to 500zł.
Takze ja założyłem ten temat, żeby uniknąć takich sytuacji, żeby nikt mnie nie robił w tzw "balona".
mikolaj13
2009-04-06, 23:36
czasem sobie myślę, że spora rzesza organistów ma o wieeele większe powołanie niż niejeden księdzulo...

i to niestety jest prawda. I jeszcze jedno...- my mamy rodziny do utrzymania.....- niektórzy księża tez ale to juz osobny rozdział...
diagoras
2009-04-13, 17:25
Zatrudnienie na umowę mi się nie opłaci, wolę grać na "czarno" ale mieć lepsze pieniądze.



Jeśli parafia proponuje zatrudnienie to zgódź się. Zgadzając się na pracę "na czarno" uczysz księży tzw 'dziadostwa" i później ktoś inny będzie chciał umowę ale jej nie dostanie, bo inni szefunciowie zapatrzą się na TWOJĄ parafię i będą podawać ją za przykład jako parafii , w której organista nie jest zatrudniony. Jeśli chcemy by był w kościele porządek w kwestiach wynagradzania i zatrudnienia , to powinniśmy dążyć do ładu i pewnych przyjętych ustaleń i norm a nie sami sobie szkodzić a potem narzekać na system.
Poza tym jeśli nawet dostaniesz ubezpieczenie od księdza to -jak przypuszczam- będzie to parę nędznych groszy (czyli ubezpieczenie od najniższej krajowej) więc spokojnie możesz mieć prócz tego inne ubezpieczenie a wówczas kiedyś uzbiera się godna emeryturka. Jakbyś bowiem chciał liczyć tylko i wyłącznie na ubezpieczenie z kościoła, to byłaby to krótkowzroczność. Ja przykładowo mam etat w kościele + praca w szkole w charakterze instruktora muzycznego co równa się skumulowane składki do ZUS a co za tym idzie kiedyś lepsza emeryturka - takie działanie właśnie ma sens, ale nigdy nie daj BOŻE emerytura z samego kościola w sytuacji gdy szef odprowadza składki od najniższej krajowej.
Sprawa kolejna...
Koledzy którzy proponowali wynagrodzenie miesięczne 1800.00zł pensji na wsi są wielkimi optymistami. Obliczając pensję miesięczną organisty zawsze musimy brać pod uwagę dochód roczny. Bierzesz koszty uzyskane z opłatka (przykładowo 8 tys zł), później ilość pogrzebów jakie zagrałeś w ciągu roku (przykładowo 60 X 150,oozł) podobnie i ślubów, do tego gratyfikacje od szefa z chrzcin czy wypominków. To wszystko dzielisz na 12 i wychodzi Ci dochód miesięczny. I jeśli masz osobno płacone za pogrzeby i śluby po 150,oozł ( co jest stawką całkiem przyzwoitą), prócz tego masz opłatek , to szef uczciwie -za wymiar czasu pracy o którym piszesz- powinien CI jeszcze dopłacić stałej pensji miesięcznej w wysokości 1200,00zł BRUTTO czyli ok 800,oozł NETTO.
1800,oozł nikt Ci nie da więc zapomnij o takich propozycjach. 1800,oozł do 2200,oozł możesz wyjść miesięcznie ale w skali całego roku gdy zsumujesz swoje wszelkie dochody czyli pensja od szefa 800,oozł NETTO + pogrzeby, śluby, opłatek i inne co uważam za uczciwe. Jeśli dodatkowo parafia oferuje CI mieszkanie za które nie płacisz to jest to Twój dodatkowy zysk który łatwo można doliczyć do Twego rocznego wynagrodzenia biorąc pod uwagę miesięczny koszt wynajmu mieszkań w miejscowości w której pracujesz.
grzesiekkbc
2009-04-16, 22:52
Witam, jestem tutaj nowy to może się przywitam Grzesiek z małej miejscowości w Małopolsce. Panowie piszecie tutaj o stawkach i to mnie cieszy bo u mnie jest taka sytuacja. Biskup Skworc wprowadził coś takiego że organista musi podpisać umowę o pracę z kurią. Ja mam 24 lata gram w parafii już 9 rok do której dojeżdżam codziennie czyli 7 dni w tygodniu. Msze popołudniowe mam w środy i czwartki. Prowadzę scholę - 3 grupy, i że tak powiem jestem na każde zawołanie. W miesiącu powiedzmy tak jak teraz czyli kwiecień wychodzi mi 50 mszy razem + próby ze scholami. Dojeżdżam za każdym razem 10km co daje razem 20km dziennie a w środy i czwartki, soboty i niedziele 40km na dzień. $$$ za opłatki bierze kościelny ja się tylko oblizuję ale togo proboszcz nie widzi. Dzisiaj mi zaproponował 1200zł za to wszystko co robię dodam że przejeżdżam miesięcznie do samej pracy około 400zł. Jak wam się widzi taki układ bo mama umowe na 1/4 etatu, pracy dodatkowej nie znajdę na cały etat żeby mieć ubezpieczenie na całym etacie bo nie ma jak o czym już sami dobrze wiecie, latka lecą a o przyszłości też trzeba sobie pomyśleć. Ostatnio miałem grypę to miałem takie problemy później przez to, bo ja mam etat i mam grać. Powiem Wam tylko że 2 lata temu miałem anginę ropną w dosyć mocnym stadium i musiałem z tym grać w święta Bożego Narodzenia co poskutkowało tym że padły mi struny głosowe, leczenie trwało prawie 2 lata, a i tak są jeszcze skutki uboczne. Za leczenie zapłaciłem ze swojej kasy nie mało bo za nim dobrano mi leki i sposób leczenia to trwało trochę i kosztowało. Tego nie widzi proboszcz i nie zdziwię się ze i Wy też tak macie.

Mam taki plan że ubezpieczę się w KRUSie bo mam możliwość i zwolnię się oficjalnie z grania i powiem że jak chce to mogę grać tak jak grałem ale chce 24zł od mszy bo tak to wychodzi w przeliczeniu 1200 / 50 + za pruby ze scholą + te pieniądze które były odprowadzane ma moje ubezpieczenie 1/4
Grzegorz Pruski
2009-04-16, 23:01
Na KRUS z tego co wiem to nie jest się łatwo zarejstrować. Na dzień dzisiejszy trzeba mieć swoją ziemię i do tego ukończony przynajmniej jakiś kurs dotyczący rolnictwa. Jak grałeś w święta chory?? To już jest chyba pszesada. Ja mam na to sposób jak mi padnie gardło to biorę koleżankę która potrafi śpiewać. Ja gram ona śpiewa i jest ok. Ale to tylko przy jakiś uroczystościach. Zdarzyło mi się to dwa razy, na pierwszej komunii i na odpuście. Ogólnie jak jestem chory to jestem niedostępny i probi musi sobie radzić sam. Zdrowie jest ważniejsze. Po drugie chyba przysługuje ci jeden dzień wolnego w tygodniu tzw. ustawowy. I nie mogę pojąć jak można mieć problemy z powodu choroby.
grzesiekkbc
2009-04-16, 23:21
Jak jestem chory to proboszcz nie liczy mi tego jako chorobowe tylko jako wolne. 3 lata temu miałem od listopada do lutego 3x grypę bo co się wyleczyłem to znowu zachorowałem, kościół jest grzany ale tylko na dole ja chórze mam 2 grzejniki nad sobą ale nie są włączane a u mnie jest na chórze 3-4stopnie mniej niż na dole u ludzi.

NA dzień dzisiejszy chodzi mi głównie o moje wynagrodzenie. Bo wiadomo żyć trzeba, dojazdy i eksploatacja samochodu też wychodzi nie mało biorąc pod uwagę ze zimą drogi na wsiach są jakie są i auto sie tłucze niemiłosiernie na nich i późnij trzeba ładować w nie kasę.

Jak wy patrzycie na moją sprawę, jak byście postąpili? Parafia mała 2000 mieszkańców czyli nie ma pogrzebów i ślubów za dużo z czego można by doliczyć sobie coś dodatkowego.
organicus
2009-04-17, 00:10
Dzisiaj mi zaproponował 1200zł za to wszystko co robię dodam że przejeżdżam miesięcznie do samej pracy około 400zł.


To jest ... BARBARZYŃSKIE OKRUCIEŃSTWO.
Ale pamiętaj, nie to życie się liczy ... "Pan Bóg, który widzi w ukryciu, odda Tobie".
Więc żyj ubogo i czekaj na lepszy raj.
Jarek
2009-04-17, 00:23
1200/50 jednostek = 24 złote p/j. Szczyt marzeń.

Przyznam się szczerze, że to mało, biorąc pod uwagę fakt, że musisz dojechać 20 km. Poza tym - od kiedy w polskim prawie pracy człowiek jest ZOBLIGOWANY do pracy 7 dni w tygodniu? Nawet jak jest to godzina dziennie, masz prawo wypocząć. Poza tym, masz już pewien staż pracy... więc jest to kwota dosyć mała.

Powiem Ci jak to u mnie wygląda: mam płacone trochę więcej p/j, pracuję tylko w niedzielę i gdy jest taka potrzeba (czytaj: ślub i pogrzeb), i w inne dnie parafia jest daleko. Nawet nie myślę tam jechać na dzień powszedni. Do parafii muszę co prawda dojechać ciut ponad 50 km, ale kursują regularnie busy i dojazd mnie "kosztuje" 10 zł w jedną stronę. Gdy prob widzi taką potrzebę - niech CI zaproponuje mieszkanie (coś na pewno da się wykroić), wtedy odejdzie Ci sporo czasu, który poświęcasz na dojazd.... no i oczywiście kasy trochę zostanie.
Ponieważ pierwszą Mszę mam w niedzielę o 7.30 a wcześniej są Godzinki - mam układ taki, iż przyjeżdżam dzień wcześniej i centralnie śpię w swoim pokoju. Bez żadnego proszenia.

Zadaj temu człowiekowi takie pytanie: a czy ksiądz jest w stanie utrzymać się za 800 złotych miesięcznie? Bo mi będzie trudno. Poza tym - jak napisałeś - masz nierównomiernie rozłożony dzień pracy - czyli żaden rozsądny pracodawca CIę nie zatrudni, abyś w śr/czw brykał na wieczorną Mszę, a w pn/wt/pt przyjeżdżał spóźniony. Więc - skoro szef chce mieć grane wszystko - niech się zadeklaruje na większą kwotę. Bo to kpina.

Dalej - za "przymus" grania podczas choroby sam dorzucę drewienka temu sadyście. Niech się pyrczy.
Grzegorz Pruski
2009-04-17, 01:00
To jeszcze nie jest sadysta. Ja poznałem organiste który dostał mieszkanie służbowe, miał 4 dzieci i dostał cały etat z pensją 400 zł. Ratował się chłopina wysokimi stawkami za śluby i pogrzeby. To jest dopiero proboszcz sadysta. A że człowiek miał staż ale nie miał szkoły muzycznej to mu ksiądz powiedział że pensja adekwatna do wykształcenia.

Dla porównania dodam że ja grałem w sąsiedniej parafi i dostałem 900 zł plus pełen ZUS tylko że mieszkanie bylo mniejsze bo jeden pokój 19m2 plus kuchnia i łazienka
Jarek
2009-04-17, 01:17
Grzegorz , od jednego takiego "sadysty" kiedyś zwiałem z kolegą. Praktycznie w tym samym czasie. Dostawał nieregularnie i w "transzach" 350 zł (co przeznaczał na opłatę mieszkania), miał żonę i dwójkę dzieci, a dorabiał ślubami i pogrzebami. Bez ZUSu...

Od naszego odejścia ta mieścina ma przypadkowych grajków... jeden z nich obecnie jest arcycudowny. Śpiewa coś między ćwierćtonem a półtonem wyżej niż gra. Miód dla ucha... ale jest ich (artystóff) dwóch, więc łatają dziurę w płocie... Na chórze 140 śpiewników... wszystkie trącą Rodziną Radia Maryja i księdzem Ceberkiem... I takowe hity tam idą...

Nawiasem mówiąc.... tamtejszego proboszcza znam bardzo dobrze, i chyba dwa razy proponowałem mu swoje usługi. Jednak, zawsze był już "dogadany" z artystami...
Śmieszne, bo działał tam kiedyś bardzo dobry chór z imponującym jak na amatorów (w większości śpiewających) repertuarem... a teraz wszytko odpłynęło z Barką...

Pytanie: DLACZEGO WIELU KSIĘŻY MA WPISANYCH W SWOJE "KREDO" - MINIMALIZM I NIEMOC?
organicus
2009-04-17, 09:15
Pytanie: DLACZEGO WIELU KSIĘŻY MA WPISANYCH W SWOJE "KREDO" - MINIMALIZM I NIEMOC?


raczej MARAZM i ZANIECHANIE.
Jarek
2009-04-17, 09:18
diagoras
2009-04-17, 09:37
. Jak wy patrzycie na moją sprawę, jak byście postąpili?



Na pewno sprawa wymaga obgadania z szefem w cztery oczy. Wedle tego co piszesz, jesteś pracownikiem rzetelnym , sumiennym, często wykonujesz swe obowiązki narażając swoje zdrowie, podczas gdy Twój szef nie bardzo to docenia lub też - jak przypuszczam- nie zdaje sobie sprawy jak bardzo się starasz i jak wielki trud ponosisz. Konieczna będzie rozmowa choć będzie ona niewątpliwie należała do bardzo trudnych. Jeśli jednak jej nie podejmiesz, to owa sytuacja może trwać w nieskończoność a Ty cały czas będziesz sfrustrowany albo w końcu zdrowie Ci padnie a szef wynajdzie innego -przepr za wyr.- naiwnego (bo tak to niestety wygląda). Załóżmy więc ,że poruszysz ten temat z szefem walcząc o swój lepszy byt... I mamy wówczas dwie możliwości tego co może się wydarzyć.
1) Szef przychyli się do Twojej prośby, podnosząc CI stawkę (lub dając część opłatka bo wygodniej będzie mu obciąć kościelnemu niż z własnej kieszeni dać podwyżkę),
2) Szef nie zgodzi się na Twe warunki i będzie Ci chciał udowadniać, że Twe wynagrodzenie jakie pobierasz z tytułu Twojej posługi jest odpowiednie, co sprawi w Twojej pracy, że zaczniesz się czuć jeszcze gorzej niż dotychczas, bo nie dość że nie będzie nadal widać godnego wynagrodzenia, to jeszcze będzie Cię upokarzał poprzez różne zachowania. Sytuacja taka spowoduje, że w końcu coś pęknie i nie będzie się dało tam dalej pracować, ponieważ powstanie zbyt wiele ran i sam będziesz dążył do odejścia.

Moim zdaniem -jak widzisz- wyboru więc nie masz dużego , ale ja na Twoim miejscu bym postawił wszystko na jedną kartę i zdecydował się na pkt 2 bo za takie -przepr za wyr. - żebranie, to Ty i tak nie jesteś w stanie wyżyć. Na razie przypuszczam mieszkasz z rodzicami, ale gdy pojawi się przy Twoim boku żona, dziecko , to wcześniej czy później będziesz musiał się rozejrzeć za pracą godną męża i ojca rodziny. Na razie w oczach proboszcza jesteś małym Grzesiem którego właśnie tak wynagradza jak Cię widzi
Ja też miałem w swoim życiu czas ( jeszcze całkiem niedawno) że byłem małym Józiem i pracowałem za 500,oozł na czarno przez ponad 5 lat (z czego 150,00zł wydawałem na dojazdy). W końcu jednak Józio ożenił się, stał się Józefem, "podziękował" za pracę i skończył się dzień dziecka.
Podsumowanie na koniec...
Grzegorz....
albo będziesz mężczyzną, wejdziesz do kancelarii, pierdzielniesz ręką w stół i powiesz co Cię boli, stawiając sprawę jasno, albo nadal będziesz "murzynem" swojego PRYNCYPAŁA.
Pozdrawiam..
diagoras
Jarek
2009-04-17, 10:15
Diagoras: dokładnie. Lepiej zakończyć nieudany związek niż trwać w toksycznym małżeństwie.

A gdy w parafii zabraknie dobrego organisty a zaczną grać jacyś amatorzy - wówczas proboszcz przez pół roku będzie wieszał psy na Tobie, a później się przyzwyczai do mizerii.

Zdrowie jest najważniejsze? Co prawda większych (poza pobytem w szpitalu na przeglądzie) problemów z nim nie miałem... ale zawsze Góra pomagała mi zasiąść za końtuarem. Nawet, gdy grypa żołądkowa dopadła mnie o 11, a o 13 miałem grać "hurt" pogrzebów do 19.30. Zmiennika nie było, inni też mieli poustalane dni... ale w międzyczasie zadzwonił kolega, gastrolog - podając nowy numer. I Misia wyleczył. Żołądkową (nie będę pisał o ilości wypitego alkoholu, ale było go duuuużo).

Kiedyś ksiądz mi chciał odliczyć za niezagrane ranne msze, a pamiętam wtedy, że miałem kulminację choróbska jakiegoś wstrętnego. Brało i wsiąść nie mogło, ani puścić nie chciało... no i dopadło z rana: dreszcze, gorączka i tak dalej. Szybko pogoniłem do apteki na dole po jakieś medykamenty i wróciłem spać; wysławszy w międzyczasie sms: "postaram się przyjść na wieczór, mam 39,5*C. I gdy do mnie wyskoczyli z tym tekstem spojrzałem się na bankiera w taki sposób, że chyba zrozumiał, że jeszcze jedno słowo i bym go rozsmarował po posadzce. W odpowiedzi usłyszał jedynie, że nawet hitlerowcy pozwalali chorym Żydom zostać w barakach i nie zabierali im racji żywieniowych. Zwątpił.

Natomiast odnośnie tej sprawy: zawsze (nawet w rozmowach z najgorszym bucem, chamem i prostakiem) staraj się pokazać dobre strony pracy - dla Ciebie - oraz dobre strony Twojej pracy w tym miejscu. Jak napisałeś, że prowadzisz zespoły - "A widzi ksiądz, bo młodzież dzięki temu po krzakach się nie rżnie - w dni prób", albo "Ludzie chętniej śpiewają inne pieśni Maryjne podczas majówek przy krzyżach i kapliczkach". Nawet najgłupszy argument jest dobry, bo tak naprawdę to Ty znasz swojego proba, a nie ja. Gdy będzie Cię porównywał do kogoś tam, delikatnie zapytaj: "A w czym jestem gorszy od pana/pani X". Domagaj się, aby Ci wszystkie "swoje ale" tłumaczył, tak aby zrozumiał. Nie ma, "bo tamten jak gra to lepiej brzmi" - powiedz, najpierw o różnicach w instrumencie bądź jego braku, a dopiero później - jeżeli trzeba przed kimś zaczapkować - to zaczapkuj, jednak nie daj się spychać do roli trzecioplanowej.

I trzymaj się dzielnie.

Aha, jeżeli natomiast by chciał Ci robić problemy z całym etatem, to możesz dać mu kontrargument: organista w wielu diecezjach (oraz również w naszej) traktowany jest w ilości godzin i pensji jak nauczyciel. A jest to chyba 18 godzin tygodniowo spędzonych w kościule. Nawet jak grasz 6 dni z próbami, to spokojnie dochodzisz do tej liczby - jak tak podliczysz wszystkie Twoje służbowe obecności w kościele.

// ja nie podburzam, ja tylko domagam się praw //
grzesiekkbc
2009-04-17, 10:29
Dzisiaj po mszy udałem się do proboszcza i powiedziałem co i jak, powiem szczerze mam nerwicę żołądka od 3 lat i nie była to przyjemna rozmowa dla mnie ani dla niego a i kościelny trochę podsłuchał co powiedziałem tak że info już jest na wiosce o tej rozmowie. Powiedziałem że ja za 1200zł na czysto nie będę grał jesli nie mam ubezpieczenia na całym etacie bo dojazdy, drukowanie dla scholi pieśni, modlitw wiernych itp tez mnie kosztuje bo jak jest nowa pieśń to musze ją pisać na kartkach i drukować po 70 kopii a powiem że staram się ciągle jakąś nową pieśń wprowadzić do liturgii żeby nie było jedno i to samo ciągle. Z tych 1200zł zostaje mi 700zł do ręki z czego rodzicom daję 300zł miesięcznie i co ja za 400zł no to przepraszam ale to jest trochę nie halo w tej sytuacji, bo ja nie mam zamiaru zamawiać mszy z intencji organisty w intencji większej umieralności w parafii. Powiedziałem że zrywam umowę bo jak kuria nie ma zamiaru podpisać ze mną umowy na moich warunkach to dziękuję i nie jestem od dzisiaj organistą w ich oczach, na rekolekcje tez się nie wybieram a miałem takie plany. Miałem pracę w lutym nagraną za 2500zł do ręki + całe ubezpieczenie to mnie przegadali radni parafialni i proboszcz, teraz sobie w oczy pluję mocno że nie poszedłem własnie tam pracować, praca pewna i mam spokój, bo z dziewczyną się przejdę w niedziele na mszę w której będę uczestniczył na spokojnie nie mysląc o tym że coś nie tak zagrałem albo nie wiem. Wczoraj mi proboszcz wyłączył mikrofon w kościele podczas pieśni na zakończenie mszy, bo u nas jest taki zwyczaj że spiewa się dwie zwrotki i dopiero ludzie wychodzą z kościoła, to on mi w połowie refrenu wyłączył mikrofon tak jak bym nie wiem co robił, dodam że drę się do mikrofonu tylko staram się z sercem śpiewać.

Zobaczymy jak będzie za kilka dni, ale myślę, żę nie będzie ciekawie, dlatego panowie nie dajcie się przez całe zycie w murzyna robić i postawcie się bo inaczej się nie da żyć, w nieście organiści mają 1500zł do ręki i co to jest na życie w mieście, opłacić rachunki i co zostaje? Nic. Dzięki za wsparcie i dobre rady, widzę że jest tutaj się na kim wesprzeć i pożalić się do Was w różnych sprawach.

Kościół nas uważa pewnie za grzeszników bo ostatnio wyczytałem że ludzie mający za dużo pieniędzy i nie dzielący się nimi z innymi popełniają grzech ciężki. Nie wiem czy to prawda ale widocznie tak, bo nas trzymają w rydzach żebyśmy czasem nie zboczyli z drogi dobrej na złą za nasze pożal się Boże 1000zł

"// ja nie podburzam, ja tylko domagam się praw //" to są święte słowa kolego, bo my też się czegoś możemy domagać i być traktowani jak normalni ludzie a nie jak maszyna do robienia pieniędzy.
wojtek
2009-04-17, 11:03
"4.2.3. Organiście przysługuje urlop w wymiarze 1 miesiąca (30 dni kalendarzowych) w ciągu roku. Termin urlopu należy uzgodnić z księdzem proboszczem. Na czas urlopu organista zapewnia fachowe zastępstwo, które sam finansuje. Organista nabywa prawo do urlopu po przepracowaniu jednego roku." To fragnent Regulaminu Organistów Diecezji Łomżyńskiej.Czy jest tu ktos z tej diecezji?Na prawde idąc na urlop to organista ma znależć zastępce i mu zapłacić?
diagoras
2009-04-17, 11:05
panowie nie dajcie się przez całe zycie w murzyna robić i postawcie się bo inaczej się nie da żyć



To nie takie proste, bo zawsze znajdzie się inny "jeleń". Najbardziej przykre jest to, że proboszczowie tego pokroju (co Twój) nadal będą wykorzystywać współpracowników, bo zawsze trafi się młody, pokorny, nieobeznany , który pociągnie dobrych parę lat zanim zacznie się ubiegać o swoje prawa. A wiem ,że tak jest bo tak było i w moim przypadku. Na początku Józio cieszył się, że chcą go w ogóle słuchać i że dają pograć na dobrym instrumencie więc tyrał za grosze. Potem jednak z czasem dojrzalo się do pewnych rzeczy, widziało się je w świetle głębszej prawdy i w końcu przyszło zrozumienie i człowiek się obudził z tego głupiego snu. Józio odszedł a za niego przyszła inna "ofiara" losu i tyra -przypuszczam- na tych samych warunkach albo i gorszych, bo skoro przez tyle lat rządcy ciężko było zrozumieć potrzeby człowieka, to dlaczego nagle miałoby się coś zmienić(?) Są po prostu ludzie i kołki - w każdym powołaniu: nauczyciel, lekarz, murarz, spawacz no i .... ksiądz. Szkoda tylko ,że tak mało znam tych księży za których z radością i pokojem serca mogę dziękować Bogu. Należałoby więc przerwać to wykorzystywanie w Kościele, które przyczynia się do niczego innego jak do szerzenia zgorszenia wśród wiernych, lecz jak na razie nie ma takiej siły, która by im zakazała takich rządów. I co robić w takiej sytuacji?? No nie wiadomo. A szczerze powiedziawszy to ludzie sami nauczyli wielu proboszczów takich postaw, bo wszystko często się im robi za przysłowiowe Bóg Zapłać, lecz wiemy wszyscy, że "dziękuję" nic nie kosztuje.
Jeśli jednak taki szefuncio ma za friko wiele rzeczy, to i organista może zagrać na chwałę Panu Bogu. Bozia za to Mu będzie błogosławił i da pieniążki na życie.
Pozdrawiam
Jakub Garbacz
2009-04-17, 17:45
"4.2.3. Organiście przysługuje urlop w wymiarze 1 miesiąca (30 dni kalendarzowych) w ciągu roku. Termin urlopu należy uzgodnić z księdzem proboszczem. Na czas urlopu organista zapewnia fachowe zastępstwo, które sam finansuje. Organista nabywa prawo do urlopu po przepracowaniu jednego roku."



Powyższy zapis NIE JEST ZGODNY z art. 154 §1 Kodeksu Pracy. Pracownikowi przysługuje bowiem pełnopłatny urlop w ilości :
20 dni roboczych - jeżeli pracownik jest zatrudniony krócej niż 10 lat,
26 dni roboczych - jeżeli pracownik jest zatrudniony co najmniej 10 lat.
Koszty opłacenia ewentualnego zastępstwa ponosi pracodawca.
casparini
2009-04-17, 20:35
Ależ tu powagą powiało

Skoro granie to praca, to przypomnę tylko Kolegom, że praca w niedzielę jest niezgodna z nauką Kościoła - więc graniom w niedzielę powiedzmy "nie"!
Maciej Lamm
2009-04-17, 20:54
Nie do końca, bo gramy AMDG - na Chwałę Bożą!
diagoras
2009-04-17, 22:16
napisał/a:
"4.2.3. Organiście przysługuje urlop w wymiarze 1 miesiąca (30 dni kalendarzowych) w ciągu roku. Termin urlopu należy uzgodnić z księdzem proboszczem. Na czas urlopu organista zapewnia fachowe zastępstwo, które sam finansuje. Organista nabywa prawo do urlopu po przepracowaniu jednego roku."


organicus
2009-04-17, 22:19
„Na czas urlopu organista zapewnia fachowe zastępstwo, które sam finansuje”.


No to jest BARBARZYŃSTWO!!!!!!!!!!
asterix200
2009-04-17, 22:26

Koniecznie muszę sprawdzić jak to jest ujęte w regulaminie diecezji bielsko - żywieckiej. Mam nadzieję, że jeśli kuria wydaje pięknie oprawione i zilustrowane Regulaminy do przestrzegania (podpisane przez biskupa i z jego pieczęcią)


Moim zdaniem wprowadzanie w naszej diecezji tej całej komisji i regulaminu to jedna wielka ściema. Jak coś poważnego zacznie się dziać w tej diecezji to za pięć lat, wtedy według prawa na górze ma się dokonać zmiana!
diagoras
2009-04-17, 22:30
Wiesz co, nie żartuj sobie, bo sprawy są poważne.



No tak, choć naprawdę poważnie to było w 1939r. A z drugiej strony, to skoro takie jaja się dzieją , że nawet regulaminy się formułuje niezgodnie z kodeksem prawa pracy pod koryto duchownych, to wracają chyba czasy Inkwizycji.
Ja proponowałbym zająć się tą sprawą (na początek łomżyńską) i wykonać prosty telefon do kurii. Panowie jaja jak balony albo i większe.
Winrych
2009-04-17, 22:35
Jarek
2009-04-17, 22:35

Ludzie! Weźcie normalnie nie podawajcie takich faktów, bo to zakrawa co najmniej na "otwieranie się noża" w kieszeni.

Tomek, nie stresuj się tak, bo Ci coś utnie przy okazji
diagoras
2009-04-17, 22:41
Moim zdaniem wprowadzanie w naszej diecezji tej całej komisji i regulaminu to jedna wielka ściema



To nie tylko Twoje zdanie, ale i moje i wielu innych również jak przypuszczam.No , cóż... pięknie się zaczęło, aspiracje były duże, miały być rekolekcje dla organistów początkiem tego roku itp itd a stanęło na niczym. Ważne jednak że w diecezji bielsko - żywieckiej mamy komisję ds. organistów. A jak... W końcu inne diecezje mają (jak np. łomżyńska ) to i bielsko - żywiecka powinna mieć Nie będziemy gorsi
Pozdrawiam
organicus
2009-04-17, 23:12
Tomek, nie stresuj się tak,


Stary, to zakrawa na kpinę z tego co nazywa się Pismem Świętym, które chętnie jest cytowane w czasie każdej Mszy. Po co?

Gdzie zwykła ludzka uczciwość, gdzie miłość z "przykazania miłości", NO GDZIE?
wojtek
2009-04-17, 23:25

To się po prostu w pale nie mieści i powiadam ... z czasem ten cały system pier... lnie.[/b]

i miejmy nadzieję,że szybko się to stanie.Ja coraz częściej mam ochote po prostu dać sobie spokój z graniem i z wiarą w wydaniu KK.Znam organiste,który po kilku latach grania miał już dość obłudy księży,biskupów i widząc że tak naprawde chodzi o kase po prostu zerwał wszelkie kontakty z kościołem.Wierzy w Boga ale teraz twierdzi,że nie potrzebuje pośrednków w postaci księży bo jeden jest pośrednik do Ojca...A gra w domu na Ahlbornie.
PawelK
2009-04-17, 23:31
Wierzy w Boga ale teraz twierdzi,że nie potrzebuje pośrednków w postaci księży bo jeden jest pośrednik do Ojca...


No cóż... Nie ma zbawienia poza Kościołem. Kościół dlatego jest święty, że składa się z grzeszników, którzy wiadomi swojej ułomności dążą do Ojca.

Ale to offtop, rzecz jasna.
diagoras
2009-04-17, 23:37
.Znam organiste,który po kilku latach grania miał już dość obłudy księży,biskupów i widząc że tak naprawde chodzi o kase po prostu zerwał wszelkie kontakty z kościołem.



Taka postawa to słabość. Nie wolno się odwracać od KK przez postawę księży którzy zamiast dawać odpowiedni przykład będąc pasterzami ludu, to sieją zgorszenie i zepsucie.
Ucieczka niczego nie rozwiąże i nie uleczy choroby. Myślę, że potrzeba jest reform dzięki którym świeccy będą mogli mieć większe prawo wypowiadania się i głosowania.
Jarek
2009-04-18, 00:44
Tru... ja wolę swoją dobrocią ich w oczy kłuć. Może jeden na stu się nawróci... ALe jakieś słabe wyniki mam w tej materii. No ale... staram się.
diagoras
2009-04-18, 08:34
Art. 8 § 1 Regulaminu Organistów diecezji bielsko – żywieckiej:
Organista ma prawo do urlopu zgodnie z przepisami Kodeksu Pracy. Czas urlopu nie powinien kolidować z ważnymi wydarzeniami w życiu wspólnoty parafialnej (odpust, wizytacja kanoniczna, uroczystości, itp.). Organista powinien pomóc proboszczowi parafii w znalezieniu na ten czas odpowiedniego zastępcy, którego opłaca się z kasy parafialnej.

Można więc sformułować pkt w Regulaminie który będzie zgodny z przepisami prawa pracy. Widać , że w diecezji łomżyńskiej brak znajomości prawa, bo jeśli nawet chce się zarabiać (nawet na swoich pracownikach jakimi są organiści) to nie powinno się tego czynić poprzez łamanie prawa. Twórcy Regulaminu łomżyńskiego musieli więc nie znać co mówi prawo na ten temat i stąd potem niezgodności, a cały tamtejszy regulamin można sobie wziąć i użyć jako papier toaletowy dopóki nie zostanie poprawiony i sformułowany jak powinien być. Tak sobie myślę, że chyba nie chciałbym pracować w tej diecezji.
Maciej Lamm
2009-04-18, 10:35
A u nas jest tak:

"17. W miarę możliwości muzyk kościelny proponuje na czas swego urlopu zastępcę, z którym rządca parafii uzgodni sprawę wynagrodzenia."
kondzia12
2009-04-18, 11:36
Organista powinien pomóc proboszczowi parafii w znalezieniu na ten czas odpowiedniego zastępcy, którego opłaca się z kasy parafialnej.



Dziwne, że za grania u nas, opłaca się organistę z kasy własnej.
Nie wiem jak to dokładnie działa, ale jest w Piotrkowie póki co chyba tylko jedna parafia w której grałem i w której organista, kiedy go nie było- dostawał swoje, a zastępcy płaci Ks. Proboszcz.

Tak być powinno, bo niestety organista jest stratny na tym.
Maciej Lamm
2009-04-18, 11:47
Ja przy okazji dorywczych zastępstw w Opolu robiłem tak - sam płaciłem zastępcy (przeważnie był to ktoś znajomy), a na grafiku zostawało moje imię - tak, jak bym ja grał. Szef zadowolony, bo nie pałętali mu się jacyś zmiennicy po kasę, a i oni zadowoleni, bo kopertka czekała. No i oczywiście ja, bo nie musiałem dopłacać nic
organicus
2009-04-18, 13:36
To jest zwyczajny burdel.
Gdyby były jasno określone kryteria co do stopnia organistów, to stawka za zastępstwo byłaby dokładnie uściślona, a tak ... jakieś ustalania, dogadywanie się i inne pierdoły.
Wolna amerykanka jednym słowem, a przy tym wiele... zbyt wiele nieuczciwości.
Justyś
2009-04-18, 15:15
organista w wielu diecezjach (oraz również w naszej) traktowany jest w ilości godzin i pensji jak nauczyciel. A jest to chyba 18 godzin tygodniowo spędzonych w kościule.


Może i w wielu, ale nie w przemyskiej. U nas jest to 40 godz. tygodniowo, tak przynajmniej twierdzą co poniektórzy księża. Czyli- 40 godz/tyg. w kościele ( ) PLUS ćwiczenie, przygotowanie się, ksera dla chóru itp. I jeszcze przyjdzie ci sz.p.Radny z rady parafialnej i będzie udowadniał, że organista pracuje 1/2 godz. w dni tygodnia, więc ile by chciał zarabiać. TO JEST ROZBÓJ W BIAŁY DZIEŃ!!!!!!!!!
organicus
2009-04-18, 15:30
TO JEST ROZBÓJ W BIAŁY DZIEŃ!!!


Nie. To jest Krk.
kondzia12
2009-04-18, 16:15
To jest zwyczajny burdel.
Gdyby były jasno określone kryteria co do stopnia organistów, to stawka za zastępstwo byłaby dokładnie uściślona, a tak ... jakieś ustalania, dogadywanie się i inne pierdoły.
Wolna amerykanka jednym słowem, a przy tym wiele... zbyt wiele nieuczciwości.



A moim zdaniem - za zastępstwo powinna być stawka taka, jaką dostaje organista.

Tak się to praktykuje u nas.

No chyba, że ktoś zarzuci swoją stawkę, to wtedy do Proboszcza się idzie i daje fundusz na zastępstwa.
Jarek
2009-04-19, 20:49
do mnie ostatnio jeden ksiunc zadzwonił, czy nie chciałbym "objąć" parafii. Miałem dwa pytania: jakiej wielkości jest parafia oraz ile jest "jednostek do wyhaczenia". Szanowny powiedział, że 2 - rano i wieczorem, i 6 w niedzielę; więc po szybkim przeliczeniu odrzekłem księciowi, iż moje warunki oscylują w granicy 2k na rękę i interesuje mnie ubezpieczenie od tej kwoty. Wtedy mogę się stawić w pracy prawie od zaraz. Niestety ksiunc stwierdził, że miał przygotowane "na organistę" 1.5 i o umowie nie myślał. Więc z wielką przykrością odpowiedziałem iż takie są moje warunki, a za 1,5k złotych to z domu nie wychodzę, ponieważ tyle dostaję za siedzenie w domu; przy czym w każdy miesiąc jest tego więcej. O parę złotych, to o parę złotych. Ale rośnie wyżej niż inflacja. Przy czym stwierdziłem, iż z racji innych obowiązków będę musiał "śmigać" na kilkanaście dni w miesiącu w "interesach", ponieważ "pracę w kościele" traktuję jako hobby i samorealizację; na ten czas opłacam sam zastępcę, żeby mu głowy nie zaprzątać. Pan ksiądz stwierdził, że sobie jaja robię, bo on chciał, abym grał gdzieś bliżej ... ... nagle ich wzięła miłość i litość.. haha.. akurat. Na odpowiedź, iż "tak jest mi dobrze" - zdziwił się. Cóż. Nadgorliwość jest gorsza od socjalizmu.
organicus
2009-04-19, 23:59
Niestety ksiunc stwierdził, że miał przygotowane "na organistę" 1.5 i o umowie nie myślał.


I o czym mówił Mistrz z Nazaretu???

Aby "to wszystko" się kręciło, świadectwa takiej nieuczciwości, o której pisze Jarek czy inni, powinny być zakazane na tym forum.
diagoras
2009-04-20, 14:30
Aby "to wszystko" się kręciło, świadectwa takiej nieuczciwości, o której pisze Jarek czy inni, powinny być zakazane na tym forum.



Organicusie! Jeśli pisałeś poważnie, to trzeba by się zastanowić nad jedną rzeczą...
Jeśli tutaj na OFO nie można pisać o takich sprawach jak wykorzystywanie przez księży - pracodawców, to gdzie??
Przecież my - organiści jesteśmy najbliżej tzw "dziadostwa" które dzieje się na naszych oczach. I powiem więcej.. jeśli to forum miałoby być sztuczne, że nie moglibyśmy szczerze porozmawiać o tym, co nas bezpośrednio dotyka, a wszelkie dialogi odbywały by się na zasadzie "udawania" i kamuflowania istotnych spraw, to ja nie chciałbym być na takim forum.
Jak sama nazwa forum wskazuje ("Ogólnopolskie Forum Organowe") że jest to forum przede wszystkim dla nas - pełniących tę szczególną posługę. Jeśli taki czy owaki ksiądz nie życzy sobie czytać o sytuacjach w kościele wśród księży, które nie powinny mieć miejsca, to nie musi tego czytać albo najlepiej to niech się poprawi w swoim postępowaniu, to wówczas za jakiś czas gdy wejdzie na ten post, zobaczy, że zrobił w życiu dobry uczynek i taki czy inny organista nie ma powodów by wypowiadać się o nim źle.
I jeszcze jedna rzecz...
Trzeba również zauważyć, że piszemy tutaj ogólnie co dzieje się w poszczególnych parafiach ale nigdy imiennie w sytuacjach gdzie moglibyśmy wyrządzić człowiekowi szkodę , stawiając go publicznie w złym świetle.. Nikt przecież nie pisze, że dzwonił do niego proboszcz Waldemar Dusigrosz i proponował mu pracę za 800,oozł na czarno. Nie uważam więc by ktoś mógł czuć się obrażony przez wypowiedzi kolegów z forum.
Pozdrawiam
Jarek
2009-04-20, 15:11
Aby "to wszystko" się kręciło, świadectwa takiej nieuczciwości, o której pisze Jarek czy inni, powinny być zakazane na tym forum.

Tak? Bo co? Bo ktoś się obrazi na Miśka i da mu wilczy bilet? I będę musiał kopać rowy? Proszę bardzo. Ja się łopaty nie boję. Chcesz ukrywać ten śmierdzący but? Proszę bardzo, ale zakup sobie dużą ilość dezodorantów A z drugiej strony, argumenty "bo co ludzie powiedzą" jakie stosują księża, nie przemawiają do mnie.

Wiesz co organicus czasami sprawiasz wrażenie takiego małego TW. Niby gdzieś tam po cichu pomarudzisz, ponarzekasz, ale publicznie jesteś stonowany. Taka Twoja natura i do tego nie mam nic. Jednak jak mówisz "A" to powiedz "B". I miej świadomość jakie to może mieć konsekwencje dla Ciebie i Twoich znajomych; oraz miej świadomość, że gdy nie powiesz "B" - konsekwencje mogą być gorsze. Jeżeli mówisz prywatnie o jakimś problemie, poddając przykłady imienne - umiej to powiedzieć in public, odpowiednio modyfikując "rzeczywistość" - tak aby nie zdradzać niektórych sekretów.

A z drugiej strony - co Ci może zrobić człowiek? Co najwyżej zabić. Na wojnie lepiej było zginąć niż wydać kompanów. Zauważ, że my też walczymy o przetrwanie. "Zginąłbyś" za kolegów "z ławy"? Nawet takich których nie znasz osobiście? Za wasze wspólne przekonania? Nikt oczywiście nie mówi o oddaniu życia. Ale czy - nie mogąc grać u siebie "we wsi" przeniósłbyś się gdzieś dalej? Tak, aby dalej grać, jednocześnie nie gnąc karku? Czy jesteś gotowy na takie poświęcenie?

Jeżeli będziemy odważni jedynie prywatnie - wówczas nie ma mowy o jakiejkolwiek progresji w temacie. Tu potrzeba pewnych działań a'la pierwsza "Solidarność". Tylko ciekawe, kiedy ludzie układu zaczęliby przejmować stery :p
Maciej Lamm
2009-04-20, 15:19
Myślę, że kol. Organicus został źle zrozumiany...
VladimirR
2009-04-20, 15:28


Aby "to wszystko" się kręciło, świadectwa takiej nieuczciwości, o której pisze Jarek czy inni, powinny być zakazane na tym forum.



Ja jestem przekonany, ze Tomek (pisze to z sympatii dla niego, jezeli on sobie tego nie zyczy, zostane w przyszlosci przy "organicus") to napisal ironicznie i zeby wzniecic dyskusje.

W kazdym badz razie interesujace czytanie, do ktorego dorzuce od siebie: niezaleznie od zawodu, pozycji nalezy siebie szanowac. Szanowac = pracowac sumiennie, jak najlepiej sie umie - za godziwe wynagrodzenie.

Pozdrawiam,
Vlado
Rafal Kobic
2009-04-20, 15:34
Myślę, że kol. Organicus został źle zrozumiany...

Biorac pod uwage wiekszosc wypowiedzi naszego kolegi na wiele tematow, jestem o tym przekonany, ze chodzilo mu o to zeby nie tylko rozglaszac na cztery strony swiata o takich gorszacych wypadkach, ale powinno sie podawac i rozdzial i werset lokaty gdzie sie te bezecenstwa odbywaja. Przynajmniej na PW jezeli nie na otwartym forum.

I ja tak tez uwazam.
Jarek
2009-04-20, 15:40
"Co wam powiedzą na ucho, rozgłaszajcie na dachach".

W sumie racja. Ale skoro mają być zakazane: poproszę o punkt w regulaminie, który będę nagminnie łamał.
organicus
2009-04-20, 15:43
Jeśli pisałeś poważnie


Smiertelnie powaznie... bo... piszecie tutaj o rzeczach, ktore NIGDY nie powinny miec miejsca w Kosciele katolickim- powtarzam - NIGDY, ale niestey maja i tu wchodzi w gre probelm pisania jawnie o takich sprawach, a kwestia ewentualnych "braterskich" donosow i smiertelnie powaznych konsekwencji z wywaleniem z roboty wlacznie, albo nie przyjeciem do niej na podstawie "wilczego biletu" (choc w chrzescijanskiej rzeczywistosci - NIE POWINNY przeciez).
Oczywiscie, niemowienie o tym napedza tryby hipokryzji, a mowienie ... pisalem wlasnie.
Dopoki piszemy o muzyce koscielnej i absurdach z nia zwiazanych - jest ok, ale poruszanie publiczne kwestii finansowych organistow Krk ... jest delikatnie mowiac nieroztropne.

Tyle mam do napisania w tym temacie.
diagoras
2009-04-20, 18:18

Dopoki piszemy o muzyce koscielnej i absurdach z nia zwiazanych - jest ok, ale poruszanie publiczne kwestii finansowych organistow Krk ... jest delikatnie mowiac nieroztropne.



No, ok.. jednak zarówno muzyka kościelna, absurdy z nią związane jak i kwestie finansowe i wszelkie inne sprawy z działu "Życie organisty" składają się na pewną jedną całość i właśnie rozpatrywane w takiej całości mają sens. Organista i jego wykształcenie, literatura organowa, instrumenty na jakich gramy, samochody jakimi jeździmy, mieszkania w jakich mieszkamy itd itp to i również tematem nas dotyczącym bezpośrednio winno być "nasze wynagrodzenie" choć dla wielu może być to problemem jak i ich potrzeba anonimowości i jakiś lęk przed pokazaniem na swoim aviatorze swego zdjęcia (nie chodzi tylko o organicusa ale o inne podobne zachowania, które uważam mają swe korzenie w strachu przed niezrozumieniem ze strony innych , byciem wyśmianym czy identyfikacją potem w życiu publicznym ). No sorry Tomasz,ale ja osobiście tak to odbieram jeśli połączę to z dyskusją na aktualny temat, bo układa mi się to w sensowną całość studiując powyższe wypowiedzi, choć zakładam że mogę się mylić bo nie jestem alfą i omegą.. Kiedyś zarzucałem Jackowi że ma fotę jak menel z kuflem piwa w ręce siejąc może i zgorszenie i propagując alkoholizm, lecz przynajmniej gość stoi otwarcie ze swymi przekonaniami i utożsamia się publicznie z tym co głosi pijąc zdrowie forumowiczów. No nie można kryć spraw tak bardzo ważnych dla nas jak i dla Kościoła którego jesteśmy przecież żywymi członkami i członkiniami.
A wracając do wątku który zacząłem, to może przesadzę z porównaniem, ale to podobnie jakby ktoś chciał zrozumieć człowieka w oderwaniu od Chrystusa, tak i zrozumieć naszą posługę , nasze życie i co nas boli bez spraw także tych ekonomicznych jakimi jest wynagradzanie nas. I uważam wręcz przeciwnie , czyli że mówić o tym należy bo problem jest poważny i tylko mówiąc o tym i działając, kiedyś będzie może szansa na jego rozwiązanie. Organista którego pracę się doceni i odpowiednio wynagrodzi jest zupełnie innym organistą niż ten, który tyra za symboliczne "Bóg zapłać".
Stan taki więc rzutuje na jego indywidualny rozwój, na jakość wykonywanych usług, a i śmiało powiem że na jakość śpiewu w parafii i jej poziomu muzycznego (bo i motywacja do działania inna) , a także na prywatne życie organisty (nawet kontakty seksualne z żoną - serio serio).

Problem wynagradzanie organistów przez niektórych proboszczów na pewno jest zgorszeniem dla wielu z nas. Nie można jednak o tym nie mówić, uważając ze temat jest zbyt delikatny , bo konsekwencje zaniedbań w tej mierze mogą być ogromne. I stale będziemy je odczuwać i to nie tylko my obecnie, ale i Ci którzy po nas będą sprawować kościelną posługę.
Anna
2009-04-20, 22:44
poruszanie publiczne kwestii finansowych organistow Krk ... jest delikatnie mowiac nieroztropne.


"Zamiatanie pod dywan" problemu wykorzystywania finansowego uważasz za roztopne? Dlaczego?
Mamy nieustannie milczeć, godzić się na to, a jak przyjdzie starość (a przyjdzie), to dostać 400 złotych emerytury, albo i nie dostać? To jest Twoim zdanie słuszna postawa?
Dla mnie zawód muzyka jest powołaniem, ale też i sposobem na utrzymanie się. Oczekuję od pracodawcy, za swoją rzetelną pracę, szacunku i godziwej zapłaty.
W imię czego mam z tego zrezygnować?
Księża oczekują od ludzi poszanowania; nie sądzisz, że powinna to być relacja zwrotna, wyrażająca się m.in. w uczciwym traktowaniu pracowników?
Zawsze mówisz z sensem, a teraz nie rozumiem Cię.
Grzegorz Pruski
2009-04-20, 22:54
Mi się wydaje że forum jest po to aby poruszać wszystkie kwestie związane z pracą organisty. W końcu po to zostało stworzone. Wiadomo że kwestia finansów moze co dla niektórych być drażliwa ale także ten temat powinien być poruszany...bo jeżeli nikt nie poruszy z organistek i organistów tego tematu to pytanie kto to zrobi za nas...wątpie że był by to któryś z księży. Ja podałem nawet strone tego forum swojemu probiemu...niech widzi co trapi organistów a może też powie innym swoim kolegom po fachu jak my to wszystko widzimy. Ja się nie boję że stracę pracę ale jestem twardy w swoich przekonaniach i nie dam sobie wejsc na głowę czy to będzie mszyca czy ksiądz. Swoich racji trzeba bronić.

Diagoras masz racje z tym dorobieniem kilku złotych jest ciężko...ja mogłem pracować na karetce ale cóż tam mają takie godziny że kolidowałoby mi z mszami, chociaż zarobków nie mają za wysokich to jednak taka praca daje dużą satysfakcje (szczególnie udane akcje)

A co do forum to tu widać że wszystko żyje, codziennie tu wchodzę i widzę że jest tu jakaś solidarność, nawet odpisów jest dużo, w porównaniu powiem że jestem częstym bywalcem na forum strażackim i tam się o wiele mniej dzieje. Przynajmniej co do ilości postów
Janusz P
2009-04-21, 06:46
Panie i Panowie jest to forum organistowskie, a nie finansowe, jeśli Ktoś ma problemy i nie potrafi ich rozwiązać w ramach umowy miedzy Pracodawca i Sobą - nie należy tego rozważać na Ogólnopolskim Forum!
Nie jest to zamiatanie "pod dywan" nie jest to uciekanie od problemów - ale NORMALNA LUDZKA ZASADA - oj, przydałaby sie Niektórym Osobom pamięć lat`80.
Zapytajcie sie co się działo z Mistrzem Jednym ( kościół seminaryjny obecnie), kiedy chciał założyć Solidarność Organistowską i musiał grać u Polsko-katolików.
OFO pomoże Niektórym wygrać z Proboszczami - no chyba żart!. a nie pasuje -
zmień zawód i zacznij malować obrazy ( wtedy można zarabiać!!! i utrzymywać Matki, Żony i ... Dzieci)
Nie tutaj miejsce na to i nie ten styl. Amen
Pozdrawiam z Aniolami
JanuszP
woomaa
2009-04-21, 08:00
Rzadko zabieram głos ale Twoja odpowiedź Januszu jest właśnie zamieceniem pod dywan sprawy wynikającym prawdopodobnie niezrozumieniem intencji Autora wątku. Tak się składa, że gram na "katolickim i religijnym" Podhalu i w porównaniu do kolegów z podobnych parafii w okolicy podobno mam nieźle - ludzki szef, umowa na cały etat, finansowo: opłatki, śluby, pogrzeby i wypominki będzie tego około 1000 zł za miesiąc. Raz w roku mam dłuższy urlop, poniedziałki wolne,czasem wolne rano jak zaśpię

Żona i dwójka maluchów.

I tu zaczynają się schody - bo żeby jakoś żyć muszę zapierniczać jeszcze w dwóch innych miejscach, gdzie robotę mam trochę po znajomości bo żadna inna firma nie wytrzymała ze mną zbyt długo jak się okazało ile musze mieć wolnego - pogrzeby, śluby, rekolekcje dwa razy w roku. Do tego codziennie o 6.30 i o 17(18).30 msza. Niedziela - 4 jednostki i nieszpór (na szczęście mam fajną żonę co nie marudzi, że nigdzie nie może jechać - jeździmy po wieczornej mszy).

Kumple mają tak: jeden grał trzy miechy a probi bąkał coś że umowa bedzie.... Po trzech miesiącach zaproponował..... WOLONTARIAT(!) Fajowo, nie? Drugi chciał tak samo potraktować kumpla w sąsiedniej parafii, podobnej do mojej, na szczęście kolega ma łeb na karku i powiedział wprost: "to niech se ksiądz znajdzie innego jelenia". Gra na umowe o pracę ale ile go to kosztowało nerwów i ludzkich docinków, wie tylko on jego rodzina i ja.

Clue problemu jest takie, że w tym chorym kraju nie ma określonych absolutnie ŻADNYCH zasad zatrudniania nas przez KRK. Tzw regulaminy organistów powstały moim zdaniem tylko po to aby organiści myśleli że się w ich sprawach coś robi. Opinia wśród wiernych - i dużej cześci księży niestety - jest taka, że my nic nie robimy praktycznie. Bo co to jest te dwie półgodzinne msze dziennie i parę w niedzielę? Ktoś tu mądrze napisał że nauczyciel robi 18 godz i ma pełny etat a ode mnie parafianie wymagaliby jakby mogli 40 godzin pracy. Fajnie?

Póki nie będzie jasnych zasad zatrudniania organistów i reszty służby kościelnej, będzie tak jak jest - czyli DO D U P Y. Co mądrzejsi parafianie doskonale wiedzą że musimy się uczyć, że nie mamy świąt tylko dzień pracy, że musimy sie przygotować. Reszta ludu ma to w...... Jeśli my o tym nie będziemy głośno mówić, to nikt za nas tego nie zrobi. Albo zrobi - ale tak że nam pójdzie w PIĘTY.

To co piszesz nie jest normalną ludzką zasadą, tylko siedzeniem cicho i niewychylaniem się. Mnie nauczono walczyć o swoje i nie mam zamiaru popuścić. Obrazów malować nie umiem a granie w kościele jest tym co kocham. Więc nie pisz że jak mi nie pasuje to mam zmienić pracę, już Jeden Gościu z Nazaretu mówił, że uczciwa praca zasługuje na uczciwą zapłatę. I tego się będe trzymał. Jeśli byśmy się potrafili zorganizować, nie jako OFO ale np jako organiści polscy, to kto wie czy nie dałoby sie w końcu załatwić sprawy zatrudniania nas.
Wojtek Jabłoński
2009-04-21, 08:02
przydałaby sie Niektórym Osobom pamięć lat`80.
Zapytajcie sie co się działo z Mistrzem Jednym ( kościół seminaryjny obecnie), kiedy chciał założyć Solidarność Organistowską



Mamy inne czasy (chyba?) załóżmy SOLIDARNOŚĆ ORGANISTOWSKĄ!!!!!!!!!
Ogólnopolski regulamin organistów i heja robimy porządki tam gdzie inni nie potrafia tego zrobić.
woomaa
2009-04-21, 08:06
Jeszcze małe postscriptum:

Za taką kasę i w natłoku innych prac nie mam absolutnie żadnej motywacji do prowadzenia chóru, scholę załatwiam w 20 minut, nawet pieśni coraz mniej sie mi chce uczyć. A nie tak to widziałem...
Quattro
2009-04-21, 09:07
Panie i Panowie jest to forum organistowskie, a nie finansowe, jeśli Ktoś ma problemy i nie potrafi ich rozwiązać w ramach umowy miedzy Pracodawca i Sobą - nie należy tego rozważać na Ogólnopolskim Forum!



- ględzisz Kochaniutki jak potłuczony. Skoro nikt nie pisze o kimś z imienia i nazwiska, to może sobie wypisywać co mu się podoba.

Skoro nie chcesz polemizować na tematy będące bolączką większości z nas, to zwyczajnie nie polemizuj. Dysputa toczy się w sposób kulturalny i merytoryczny więc czep się tramwaju!

Mój Pryncypał kiwa w niedowierzaniu głową, gdy słyszy jak haniebnie zachowują się niekiedy "pacodafcy f kiecach"...

A kij ma dwa końce - nie kazdemu potrzebna jest umowa. Ja mając opłacone świadczenia w Firmie, gdzie pracuję wolałbym od księdza dostać do ręki to, co wędruje do skarbówki czy zusu. Lepiej tym rozporządzę niż złodziejski aparat państwowy.
Nie przesadzajcie też z tym "godnym życiem" na stare lata z emerytury. Dziś niektórzy dostają jałmużnę zamiast świadczeń, a będzie jeszcze gorzej, gdy dzisiejsi trzydziesto, czterdziestolatkowie wyciągną łapę po państwowe emerytury. Dzieci rodzi się coraz mniej, nie będzie miał kto robić na nasze emerytury, w konsekwencji będą więc one mniejsze, albo podatki wyższe.
Nie miałbym wyrzutów, gdybym miał swe zarobione pieniądze odbierać sam, a nie dzielić się nimi z urzędami, które szastają nimi na apanaże, gabinety, suprebudowle, nagrody za sumienną(?)pracę etc.
To, co mogę wpłacam na Dom Dziecka. Wiem, że tam się nie zmarnują.
Janusz P
2009-04-21, 09:34
Quattro - z tym się tylko zgodzę, że nie winienem sie odzywać w kulturalnej i merytorycznej dyskusji (- co do tramwajów, to... wole pociąg wszelki - ) jednakowoż (Kochaniutki) zapytajcie, zamejlujcie do Kol. Łyjaka - co się stało, jak chciał zrobić dobrze dla Wszystkich.
Zastanówcie się jaka jest formacja muzyczno-liturgiczna w Kościele,... no, ale dobrze.
Masz rację Kuba - milknę (ale będę obserwował)
Pozdrawiam
JanuszP
woomaa
2009-04-21, 09:51
Bo jeden nie zrobi dobrze dla wszystkich, ale jeśli wszyscy sie zorganizują to kto wie? Przeca żyjemy w warunkach, które można nazwać komfortowymi: zorganizowane grupy, przy lekkim nawet, medialnym, nacisku moga wiele. To czemu nie spróbować?
diagoras
2009-04-21, 09:55
Nie przesadzajcie też z tym "godnym życiem" na stare lata z emerytury. Dziś niektórzy dostają jałmużnę zamiast świadczeń, a będzie jeszcze gorzej, gdy dzisiejsi trzydziesto, czterdziestolatkowie wyciągną łapę po państwowe emerytury. Dzieci rodzi się coraz mniej, nie będzie miał kto robić na nasze emerytury, w konsekwencji będą więc one mniejsze, albo podatki wyższe.



Teoretycznie tak. ZUS jak wiemy jest systemem repartycyjnym tzw. pokoleniowym gdzie obecnie emeryci żyją z naszej pracy, tak jak i my kiedyś chcielibyśmy żyć ze składek wpłacanych za x lat przez nasze dzieci - tak to się wszystko kręci. I Maciej ma rację, że jeśli nie będzie na nas miał kto pracować (bo dzieci mało a może i pracy nie będzie) to wówczas ZUS nie będzie mieć pieniędzy na emerytury dla nas. Jest to oczywiste i nietrudne do przewidzenia dlatego też od jakiegoś czasu w POLSCE mamy system emerytalny repartycyjno - kapitałowy gdzie emeryturę będziemy mieć wypłacaną nie tylko z ZUS-u ale również z Otwartego Funduszu Emerytalnego (OFE) w ramach II filaru. Z naszych składek wpłacanych przez pracodawcę 62,6% idzie do ZUS, a 37,4% właśnie do OFE. I jeśli jest dobry fundusz emerytalny, to w perspektywie długofalowej jest w stanie zarobić dla nas większą emeryturę niż ZUS, który bierze co prawda większą składkę lecz nie inwestuje w instrumenty państwa, w bony, akcje itp ale przeznacza pieniądze na ciągłe wypłaty dla emerytów. Tak więc istotne jest w jakim funduszu mamy nasze pieniądze, bo nie każdy fundusz zarabia dla nas tak samo a sprawdzać to można na stronie komisji nadzorów ubezpieczeń i funduszy emerytalnych, obserwując jakie stopy zwrotu osiągają poszczególne fundusze emerytalne w określonym czasie.
Quattro
2009-04-21, 14:11
jednakowoż (Kochaniutki)



- Januszku Przezacny, a komuż mamy się wyżalać, jak nie towarzyszom ( tfu!) niedoli.

Gadajmy o tym. Niech duchownictwo wie, że wiemy, że nie jest takie różowe, za jakie chciałoby uchodzić.

[ Dodano: 2009-04-21, 14:22 ]
Janusz P
2009-04-21, 14:22
Quattro - a myślisz, że oni nie wiedzą, że nie ma u Nas ksiądzów grajków, tylko, że oni, lub Oni - wolą milczeć, niż zabierać głos - bo MUSZĄ DAĆ, ze SWEGO>!
Ale jak przyrzekłem - Przezacny (żadna "żona" mi tak nie mówiła) będę milczał i czytal, i czytał, i czytał! (chyba, że!)
Ciekawe ilu jest księży grających?na OFO
Wojtek Jabłoński
2009-04-21, 15:42
Ciekawe ilu jest księży grających?na OFO



1
Janusz P
2009-04-21, 16:25
Jarek
2009-04-21, 16:29
a 3 znanych mi księży-organistów stwierdziło, że na ofo nogi nie postawią
Janusz P
2009-04-21, 16:35
a co stawiają? Butę jak na Jelonkach - wszak Ich to nigdy nie będzie dotyczyło - Oni są...., dlatego jak przyrzekłem tylko czytam i nie komentuję.
diagoras
2009-04-21, 16:36
a 3 znanych mi księży-organistów stwierdziło, że na ofo nogi nie postawią

No bo po co mają czytać te wszystkie zażalenia i narzekania ze strony organistów - nie księży. Od dawna wiadomo, że największym wrogiem proboszcza jest organista.
Janusz P
2009-04-21, 16:37
A gosposia
To jest ciekawy temat!
Jarek
2009-04-21, 16:44
diagoras, nie jest tak do końca. W miejscach w których pracują organiści mają "dobrze" - czyli jak Pan Bóg przykazał. Nie są to może wielkie parafie, ale praca organisty jest tam szanowana. Natomiast wkurza ich pewne zachowanie niektórych "młodocianych", którzy jeszcze wczoraj w Klechniowskiej siedzieli, a dziś wszystkie rozumy pozjadali.

Natomiast odnośnie gospoś: jeden ze znajomych księży pogonił ostatnio gospodynię, coby sobie "męża znalazła" (była dochodzącą na niedzielę i święta, daleko przed "wiekiem kanonicznym" jaki gosposia mieć powinna), bo marudzi po plebanii. Bo szczerze powiedziawszy, tej pani "promocja" już przeszła i teraz jest w wieku "posezonowa wyprzedaż"
diagoras
2009-04-21, 17:49
tej pani "promocja" już przeszła i teraz jest w wieku "posezonowa wyprzedaż"

He.. Ale takie panie są niedrogie w utrzymaniu, bo płaci się od nich podatek od nieruchomości. Gorzej z tymi młodszymi gdzie trzeba uiszczać podatek obrotowy i od luksusu więc nie każdy może sobie pozwolić na taką panią
Pozdrawiam
Maciej Lamm
2009-04-21, 19:40
No ale Panowie...
Jarek
2009-04-21, 21:41
No co? Źle piszemy?
Quattro
2009-04-23, 10:50
"posezonowa wyprzedaż"



- albo odrzut z koszów w Tesco.

Hmm, a może śladem automatycznego organisty, zaaplikować też automatyczną gospodynię. Wrzucasz należność i wypadają frytki, albo bitki wołowe. Jak na dworcu - wrzucasz pieniążka- masz Snickersa!
klawisz20
2009-04-23, 17:16
a może śladem automatycznego organisty, zaaplikować też automatyczną gospodynię. Wrzucasz należność i wypadają frytki, albo bitki wołowe. Jak na dworcu - wrzucasz pieniążka- masz Snickersa!

Quattro, wystarczy ze są automatyczni księża: dajesz pieniądze ----> masz Mszę, nie dasz pieniędzy ---> nie masz Mszy
Justyś
2009-05-01, 13:12
A w których diecezjach etat organisty wynosi 18 godz./tyg.? Chciałabym w stosownej chwili uświadomić księcia Proboszcza oraz jego ciało doradcze zwane Radą Parafialną. Wielu Radnych bowiem to czystej krwi.
organicus
2009-05-03, 00:02
Wielu Radnych bowiem to czystej krwi.


Nie obrażaj tych zacnych zwierząt...
Justyś
2009-05-11, 10:40
Ta Grzybiarnia (fakt, koników szkoda) może jednak sporo namieszać w kwestii etatu i wynagrodzenia organisty, szczególnie na wsi, i to bynajmniej nie na jego korzyść. Wszak trzyma łapę na kasie parafialnej. Odrywa się od młotka i pługa i idzie ustalać, ile wynosi etat organisty. Pilnuje, żeby mu czasem nie przewróciło się w głowie od nadmiaru kasy. Jestem na to cięta, bo przerabiałam "na własnej skórze".
woomaa
2009-05-11, 12:24
Ja swego czasu usłyszałem od jednego radnego (mówiłem że chciałbym mieć 1200 plus śluby i pogrzeby, z etatem i świadczeniami ofkors) : "A co maja powiedzieć Ci co muszą żyć za 700 zł?" Jako, że liberał ze mnie czysty jeśli chodzi o ekonomię, odpowiedziałem zgodnie z sumieniem: "Panie Józefie, a co mnie to obchodzi?" Na szczęście reszta radnych była bardziej rozwinięta i sprawa zakończyła się po mojej myśli.
Daniel Cząstka
2009-05-12, 08:25
"A co maja powiedzieć Ci co muszą żyć za 700 zł?"


Hmmm... ja na to odpowiadam zawsze, ze trzeba bylo sie uczyc i bynajmniej nie chodzi mi tutaj o naukę w szkole ale ogólnie o naukę. I owszem nie zazdrościłem, że inni całymi dniami siedzieli lub grali w balona a ja w warsztacie siedziałem lub narażałem się na głupie uśmiechy kiedy uczyłem się śpiewać w parafialnym chórze....
organicus
2009-05-12, 23:39
Ta Grzybiarnia (fakt, koników szkoda) może jednak sporo namieszać w kwestii etatu i wynagrodzenia organisty,


Ta grzybiarnia ma w d..e chrześcijaństwo i robi z niego totalną karykaturę.
szopal
2009-06-19, 15:15
Witam. Czytam tak wasze wypowiedzi i dochodzę do wniosku ze księża to skąpcy jacyś straszni;/ No ale...mam właśnie problem. Może przedstawię wszystko po kolei:
A więc mam 19 lat, skończyłem szkołę muzyczna I stopnia na fortepian i gitarę. W maju pewna mi bliska osoba która miała wysyłać dziecko do komunii zapytała czy nie zagrałbym na komunii ponieważ w parafii w której jest nie ma organisty i zawsze był wynajmowany jakiś który dostawał kilkaset złotych za 2 godziny grania;/ No a że nie grałem wcześniej w kościele to się wachałem. Jednak po przybyciu do Księdza na "przesłuchanie" od razu mi kazał iść grać na msze( był to dzien powszedni). Przygotowałem się wcześniej oczywiście z harmonizacji odpowiedzi, dialogów, czesci stałych itp. No i potem oczywiscie za przygotowanie dzieci do komunii i zagranie na niej dostałęm troche kasy. Ale ksiądz chciał zebym nadal grał w kosciele. Niestety w kosciele nie było organ a te na których grałem były pozyczane. Wiec ksiadz kupił parapet i mi powiedział ze bede go odrabial grając w kosciele;| O ile w roku szkolnym za dojazd mi wychodzi jakies 20zł miesiecznie( bo gram tylko na 2 mszach w niedziele bo po poludniu i tak jest tylko kilka osób) tak teraz gdy na wakacjach bede w domu( a w roku szkolnym wynajmowalem mieszkanie) to za dojazd miesiecznie mnie bedzie wychodzilo( mowie o grze w niedziele)140zł. I co mam zrobić?:/ Wiem że może jestem takowym jeleniem ale nie miałem wczesniej zadnego doswiadczenia w grze i glupio mi powiedziec: chce ksiadz zebym gral to niech placi;/ A ksiadz o takich sprawach nie mowi. W ciagu 2 miesiecy mialem 1 pogrzeb za ktory dostalem 40zł... i to wlasnie pewnie dlatego ze nie mam zadnych papierkow i gram od niedawna. A uwierzcie ze sluchajac na yt czy w realu innych...to nie gram aż tak źle. Ludzie mnie chwalą, ksiądz też zadowolony. Doradzcie co zrobic:/ dodam ze jest to Archidiecezja Przemyska.
diagoras
2009-06-19, 15:27
moge smialo stwierdzic ze od niektorych ktorzy graja kilka lat gram lepiej.

Te słowa były niepotrzebne. Wystrzegaj się w przyszłości by afiszować się z takimi tekstami, bo ludzie Cię znienawidzą i zaczną złorzeczyć albo i przeklinać w swoich myślach, a dlaczego to już nie pytaj.
A teraz konkretna porada...
Uważam, że jest to sprawa Twojego sumienia i Twojego przede wszystkim zadecydowania. Ja zdaję sobie sprawę. że dopiero wdrażasz się w to rzemiosło i stąd pokornie podchodzisz do Twego obecnego wynagrodzenia. Wierz mi jednak, że wcześniej czy później przyjdzie taki moment, że zacznie Ci to przeszkadzać i będziesz chciał więcej.
Zatem.. Jeśli ów ksiądz proponuje Ci pracę na takich a nie innych warunkach, jeśli się zgodzisz, postaw jasno sprawę, że stan taki jest przejściowy i że na razie jesteś na douczeniu, ale w przyszłości będziesz oczekiwać lepszych warunków. Bo sprawa niby oczywista i rozumny człowiek sam winien się domyślić, jednak jak powiesz to na początku Waszej współpracy, to nie będzie żadnych niedomówień i jak w końcu pierdzielniesz tą robotą bo podwyżki widać nie będzie, to nikt nie będzie miał do Ciebie pretensji - to taka moja rada.
Pozdrawiam
szopal
2009-06-19, 15:34
No miałem zapytać ale nie zapytam... Ale chodzilo mi o to ze nie gram zle. Moze inaczej powinienem sformulowac problem. Ale mniejsza z tym. No wiem własnie... dlatgeo mowie- o ile w roku szkolnym granie nie bylo problemem o tyle na wakacjach sie nim staje;/ Bo troche bez sensu zebym jeszcze hmm...dokladal do biznesu. Wystarczy chyba ze gram za free;/ Takie jest moje zdanie. A ksiadz jest fajny, latwo sie z nim gada, jest w tej parafii od roku. Tylko no troche sie boje poruszac ten temat... Myślałem zeby powiedziec mu ze mnie po prosto hmm...no nie stać zeby wykladac 140 zł miesiecznie dodatkowo. I ze to od niego zalezy czy bede gral dalej czy nie.

To jest utwór który grałem na I komunii św jeszcze na pozyczanym parapecie. http://www.youtube.com/watch?v=Ajnqnb5pIxU Dodam ze wowczas moja praktyka wynosila 2 tygodnie...
Arturo
2009-06-19, 16:07
Człowieku, nie daj się wykorzystywać!!
Niestety w kosciele nie było organ a te na których grałem były pozyczane. Wiec ksiadz kupił parapet i mi powiedział ze będę go odrabiał grając w kosciele


Z jakiej racji Ty masz odrabiać koszty zakupu kibordu? Wyposażenie miejsca pracy to obowiązek pracodawcy, a nie twój. I jeżeli płacisz za ten instrument, to pamiętaj, że masz prawo zabrać go ze sobą. Powiedz jaki model tego kibordu, zobaczymy, ile razy już za niego zapłaciłeś... Coś mi mówi, że to był świetny pretekst proboszcza, żeby Cię -za przeproszeniem- wydymać z należnej kasy.

A co do kwalifikacji zawodowych, to pozwolę sobie nie komentować.
szopal
2009-06-19, 16:31
no jest to yamaha psr e413, na allegro chodza okolo 1200zł więc myśle ze w sklepie dał za niego coś koło 1300zł. No niby tak i tak też księdzu mówiłem- po co mi keyboard;/ Ale on stwierdził że jak będzie mój to go będe szanował;/ No powiedziałem mu ze ja nie chce keyboardu bo mam w domu( siostra właściwie jeden i tez w miare dobry) no ale przegadaj...i właśnie nie wiem ile będe ten keyboard odrabiał;/ hehe to jest najlepsze. Czy to beda 2 miesiace czy 2 lata;/

heh wiem wiem...nie gram dobrze i zdaje sobie sprawe ze robie duzo błedów hmm...w harmonizacji. Ale czego oczekujecie od kogoś kto nie ma podstaw gry na organach??;|
Arturo
2009-06-19, 16:40
no ale przegadaj


To powiedz takiemu, że albo zacznie Ci płacić uczciwe, albo niech sobie szuka kogoś innego do obozu pracy. Teraz się śmiejesz, ale jak już "odrobisz" ten kibord (zresztą kolejna abstrakcja, jak już masz jeden, to trzeba go brać, i powiedzieć, że na innym nie grasz, a za msze chcesz mieć zapłacone, albo do widzenia), to pewnego pięknego dnia okaże się, że prob będzie odejmował Ci za prąd do TWOJEGO kibordu, za sprzątaczkę, która czyści na chórze, itp., itd., etc.
Wiem, ze to kolejny nierealny pomysł, ale zażądaj umowy. Chociaż o dzieło, czy tam umowę-zlecenie, na daną ilość mszy w tygodniu. Musisz mieć jakiś kwit, albo gość będzie Cię op*****lał z pieniędzy na każdym kroku. Nawet jeżeli się nie zgodzi, to zorientuje się, ze nie ma do czynienia z kolejnym frajerem, i że tak łatwo nie pójdzie.

Zastanów się dobrze, bo wkrótce może być niewesoło.
szopal
2009-06-19, 17:49
No nie no bez przesady z tym prądem;/ a umowe też ciężko będzie...ale spróbuje. Bo racja, jakiś papierek czy coś by się przydało. A ile początkujący bierze za niedziele czy za msze??
Jarek
2009-06-19, 17:59
czytając wypowiedzi Szopala zaczynam doceniać swojego Szefa.

I tak: wakacje należy Ci się wolne, bądź zwrot kosztu dojazdu. Proste.
Parapet niech sobie wsadzi w ...
40 zł za pogrzeb... widać, chłopak bierze wzór z WŚ... i tak daleko nie zajedzie.
szopal
2009-06-19, 18:15
No co do wakacji to wiem. A co do parapetu to hmm..no nie jest zły nawet. A rozumiem go ze kupil parapet bo prawdziwe organy kosztuja kilkadziesiat tysiecy wiec to dosc duzy wydatek biorac pod uwage fakt ze parafia ma 10 lat i nigdy w niej nie bylo organisty. A co do pogrzebu to ja nie wolalem ile chce tylko dostalem od rodziny zmarlego. A co to WŚ??
kasia_b92
2009-06-19, 18:34
A co to WŚ??



Na Nonsensopedii powinno być A czy jest, nie wiem.
Jarek
2009-06-19, 18:34
Zatem:

- z szefem przedyskutuj cenniki i warunki zatrudnienia.
- organy kosztują kilkaset ojro http://www.marktplaats.nl/ - i wpisz: orgel.
- WŚ - poczytaj Forum, to się dowiesz.
szopal
2009-06-19, 18:52
No powiedzcie bo w nonsensopedii nie ma...a przeczytac cale forum to szczyt mozliwosci;/

A co do cennika to nie wiem czy mam ze tak powiem jakiekolwiek podstawy;/ I co lepsze...2 sluby byly i inni organisci grali...albo zamowili ich wczesniej nim ja jeszcze gralem albo mi po prostu mozliwosc zarobienia kasy zabieraja.
szopal
2009-06-19, 19:20
No kurde nigdzie nie ma wytlumaczone co to jest!! wiem tylko ze to miejsce i malo tam placa. Napisz po prostu o co chodzi.
Seba1385
2009-06-19, 19:39
Witam

A ja wam drodzy koledzy powiem jak sytuacja u mnie wygląda. Otóż gram jedną mszę w sobotę 4 w niedziele (1 dojazdowa - filia). Proboszcz mi płaci 300 zł miesięcznie, żadnych premii za jakieś rekolekcje, święta itd itd....:/ Teraz chce żebym założył jeszcze chór. W tym roku ukończyłem studia z wychowania muzycznego, chcę się ożenić i zacząć własne życie. Proboszcz twierdzi, że go nie stać na podwyższenie mi pensji. Co Wy byście zrobili na moim miejscu. Bo zastanawiam się nad odejściem
Janusz P
2009-06-19, 20:31
WŚ - Wszędzie Świta - nawet w synagodzce!
Jarek
2009-06-19, 20:45
Janusz P, nie maruć, na spotkaniu transreligijnym też tam "grałem"

Seba1385, na Twoim miejscu poszukałbym normalnego miejsca pracy. Za 300 zł miesięcznie? Policzmy.
20 Mszy za 300 zł... hm... to wychodzi 15 za jednostkę...

Taką stawkę miałem w 1999 roku gdy dopiero się "uczyłem".
Pater Movens
2009-06-19, 21:08
Co Wy byście zrobili na moim miejscu. Bo zastanawiam się nad odejściem


Czyli masz 5 intencji w tygodniu, co na miesiąc daje 20 intencji, czyli masz 15 zł za intencję, co jest niezłą stawką, bo są tacy, co "na procencie" za 5 zł się męczą. Do tego rozumiem, że dodatkowo za śluby i pogrzeby dodatkowo dostajesz.
Jedynym rozwiązaniem tej sytuacji jest znalezienie sobie pracy na pełny etat od poniedziałku do piątku, a granie traktować wówczas trzeba jako hobby, z którego kilka groszy miesięcznie wpadnie, albo starać się o granie na tygodniu i etacik przy parafii.
Ja dawniej byłem "uwiązany" przy parafii, obecnie pracuję w pewnej firmie, zaś w parafii gram niedziele i święta nakazane (i parafialne), śluby i pogrzeby. Od intencji niewiele więcej dostaję, choć summa summarum mniej mi wychodzi i jak na realia naszej diecezji układ wydaje się jednym z lepszych. Tak też albo porządny etat i granie z doskoku, albo etat w parafii.

Szopal nie dawaj się wykorzystywać, walcz o swoje, bo jak Ci chomąto proboszcz założy i do pługa (czyt. do "kibordu") zaprzęgnie, to będziesz tyrał za "Bóg zapłać",a to Panu Bogu z pewnością miłe nie jest, gdy Ty nie masz nic, a fructus proboszcz zbiera.

Niezależnie gdzie gramy - miasto, czy wieś zasada jest jedna - jasne zasady. Ile i za ile, chyba, że ktoś gra za "Bóg zapłać" świadomie, bo go na to stać, ale jeśli granie ma być naszym zawodem, to walczmy o swoje, bo służba służbą, a jeść się chce każdemu.
szopal
2009-06-19, 22:39
Łatwo mówić... No dobra ale przypuśćmy że proboszcz by sie mnie zapytal ile chce... to ile mam powiedziec? Jestem poczatkujacy...140zł na bilety mi pojdzie na miesiac przy grze powiedzmy w sobote wieczorem i w niedziele na 3 mszach.
Jarek
2009-06-19, 22:46
szopal, człowieku, z wielu miechów się jadło chleb. Jeżeli jesteś dobry - nie masz się co o fuchę martwić. Nie ten kościół to inny.

Powiem Ci, iż po latach poszukiwań znalazłem swoją przystań. Na wyjazdy wydaję około 100 zł / miesiąc (tylko niedzielę wliczam w to), i nie narzekam. Mimo odległości do pracy - 55 km. Ale jest to jakby nie patrzeć 45 min dojazdu, więc praktycznie ciut więcej niż to, co miałem w "mieście".

A mam bardzo dobrego Szefa, fachowca w dziedzinie Liturgiki, więc nie dość, że na żadne kwasy się nie godzi, to i musztruję organistę i zmusza do ciągłego rozwoju. Dodatkowo jest do prowadzenia chór, który wie po co i na co tam jest. Czy trzeba czegoś więcej?

[ Dodano: 2009-06-19, 22:53 ]
szopal
2009-06-19, 23:52
No cięzko powiedziec o kims kto gra na organach(parapecie) 2 miesiace ze jest dobry. No ale powiedzmy ze ludziom sie podoba. A co do tego odejscia i zabrania sprzetu..wlasnie...wezme- beda mowic ze chytrus i wogole...zostawie...tez bezsensu;/ taki paradoks.
woomaa
2009-06-20, 09:26
U mnie jest tak:

Za 2 msze dziennie + 4 w niedzielę (no i oczywiście święta) mam od parafian z opłatków około 800/m-c, pełny etat, do tego około 30 ślubów i pogrzebów łącznie w roku, ofkors pełny legal, płacę podatki od pensji, od ślubów i pogrzebów rozliczam się indywidualnie (jako, że jestem dodatkowo firmą jednoosobową). Mam praktycznie pełny wpływ na muzykę w parafii. Szefu zawsze w kwestiach muzycznych odsyła do mnie.

Nie uważam, żeby to było w sam raz, ale póki co nie mam możliwości manewru. Z racji pracy na działalności gospodarczej po 8-10 godzin dziennie czasu na ćwiczenie mam tyle co kot napłakał, nie mówiąc już o jakimś chórze (a jest jeszcze żona i dzieci) ale wkrótce będę "renegocjował warunki zatrudnienia". Może coś się wykluje.

Podobno jestem dobry, dość często dzwonią ludziska z sąsiednich parafii, żeby grać na ślubach czy pogrzebach, ale ja nie wchodzę w drogę innym organistom. Choć ostatnio pomyślałem, że jakby tak brać 200% kasy i dzielić się z grającym w danej po parafii po połowie, mogło by być fajnie. Tylko że na taki układ raczej kliencie nie przystaną

Cały czas sprawa z nami rozbija się o dwie sprawy:

1. Brak spójnego regulaminu zatrudnienia dla całego kraju i respektowania go.
2. Brak - jak w każdym zawodzie - solidarności. Jakbyśmy tak wszyscy przez miesiąc zastrajkowali, to może w końcu by księżule zaczęli traktować nas poważnie.
Jarek
2009-06-20, 09:45
U mnie jest tak:

Za 2 msze dziennie + 4 w niedzielę (no i oczywiście święta) mam od parafian z opłatków około 800/m-c, pełny etat, do tego około 30 ślubów i pogrzebów łącznie w roku, ofkors pełny legal, płacę podatki od pensji, od ślubów i pogrzebów rozliczam się indywidualnie (jako, że jestem dodatkowo firmą jednoosobową).

czyli.. hm.. opłatki załatwiają Ci ZUS na cały rok.
Dodatkowo masz fajny kościółek blisko chałupy, całkiem przyjemne organy.
woomaa
2009-06-20, 09:47
Ja nie płacę zusu, mam pełny etat w kościele więc płacę tylko ~200 zdrowotnego, włącz GG
szopal
2009-06-20, 10:58
Oj zeby mi ksiadz chociaż z 200zł płacił to już bym się cieszył...
Jarek
2009-06-20, 11:20
Oj zeby mi ksiadz chociaż z 200zł płacił to już bym się cieszył...

Czy masz Caritas wytatuowane na czole?

Jeżeli nie - należy Ci się godne wynagrodzenie.
woomaa
2009-06-20, 11:21
To mu powiedz, że za dziękuję grał nie będziesz...

A tak w ogóle, z praktyki powiem Ci: nie upieraj się za wszelką cenę że chcesz grać w kościele, jest mnóstwo mniej wk...wiajacych zawodów z lepszą wypłatą.

A parapet niech se ksiundz wsadzi...
szopal
2009-06-20, 12:19
No dobra skoro tak wszyscy mowicie ze organista nie powienien grać za Bóg zapłać to pogadam z nim. Ksiądz jest naprawde fajny to moze zrozumie. A mam pytanie(wiem ze to offtopic) co sadzicie o grze piesni do Ducha św przed czytaniami? Bo jak gralem to mi ksiadz mowil zeby grac jedna zwrotke albo wogole( jak gralem 3 zwrotki Przyjdz Duchu Święty ja pragnę). Ze dlugo schodzi niby;/ Ale kurde wg mnie to jest to jak najbardziej wskazane.
kasia_b92
2009-06-20, 12:27
Słyszałam o podobnych praktykach; wydaje mi się nawet, że widziałam w starych śpiewnikach specjalne śpiewy do Ducha św. przed czytaniami albo homilią... Dokładnie jednak nie jestem w stanie powiedzieć, czy w dzisiejszej liturgii takie coś może mieć miejsce.
wrotkap
2009-06-20, 12:42
nie pamiętam dokładnie, ale przeczytałem gdzieś, że jeżeli jest taki zwyczaj to pieśń do Ducha Świętego jest grana przed homilią, a gdzie nie ma takiego zwyczaju, to nie należy go wprowadzać.
Nie jestem pewien, ale było to chyba w Kalendarzu Diecezjalnym diecezji radomskiej.
szopal
2009-06-20, 12:49
Yyyy.... serio?? No wybaczcie ale nie wiedziałem...
A w takim razie co to jest?? piosenka?? To żeście mnie teraz zaskoczyli...
A w takim razie co sadzicie o Duchu Święty przyjdź prosimy?

To w takim razie czemu->> http://www.youtube.com/watch?v=94v_rLPwRgw
to jest źle i wogóle?
wrotkap
2009-06-20, 12:59
Yyyy.... serio?? No wybaczcie ale nie wiedziałem...


Dlatego moja rada taka: Udaj się do dobrego organisty, on z pewnością posłuży radą. Na forum są propozycje pieśni na niedziele i uroczystości dawane przez Forumowiczów, wykorzystaj to.
Winrych
2009-06-20, 18:16
Panie Tomaszu S
Dziękuję serdecznie za ostrzeżenie, pewnie się należało. Sformułuję swoją myśl bardziej subtelnie
Otóż uważam, iż sielska piosenka "Przyjdź duchu święty ja pragnę" niezbyt dobrze pasuje do liturgii. Ów utwór nie jest pieśnią.
Rafał Sudoł
2009-06-20, 18:24
Taką stawkę miałem w 1999 roku gdy dopiero się "uczyłem".



Niestety niektórzy jeszcze tak płacą albo i mniej. Wiem z autopsji.

[ Dodano: 2009-06-20, 18:26 ]
pordzio
2009-06-20, 19:13
Czyżbyś mówił o pewnej miejscowości na Za...?
Jarek
2009-06-20, 19:31
A mam pytanie(wiem ze to offtopic) co sadzicie o grze piesni do Ducha św przed czytaniami? Bo jak gralem to mi ksiadz mowil zeby grac jedna zwrotke albo wogole( jak gralem 3 zwrotki Przyjdz Duchu Święty ja pragnę). Ze dlugo schodzi niby;/ Ale kurde wg mnie to jest to jak najbardziej wskazane.

Powiem Ci tak: kiedyś się to praktykowało. W kalendarzu liturgicznym diecezji Warszawskiej (tej z WŚ:P) jest opisane: tam gdzie zwyczaj jest, kultywować, tam gdzie nie ma - nie wprowadzać.

Natomiast w kilku wioskach na Lubelszczyźnie taki zwyczaj jest praktykowany.

I bądź tu chłopie mądry, czy to jest "dobre" czy też nie.

Pozdrawiam

/Jarek/
Stanley
2009-06-20, 20:20
Taki zwyczaj śpiewania pieśni do Ducha Świętego przed homilią obserwuję coraz częściej. W tygodniu raczej nie, ale w każdą niedzielę i w czasie rekolekcji. W kościołach prowadzonych przez zakonników szczególnie jest to widoczne. Myślę, że to dobry pomysł. Istotnie, lepsza jest pieśń "Duchu Święty przyjdź prosimy" lub nawet kilka zwrotek hymnu "O Stworzycielu Duchu". W mojej parafii było tak przez jakiś czas. Teraz jakoś zanikło.

[ Dodano: 2009-06-20, 20:20 ]
Rafał Sudoł
2009-06-20, 20:48
Czyżbyś mówił o pewnej miejscowości na Za...?



Nie, to nie tam
szopal
2009-06-21, 17:42
Aha, dziękuje za rade. A może chodzi o miejscowość na Szu...??:D Rozmawialem dzisiaj z ksiedzem, i dowiedzialem sie ze mi "placi" 50 zł za 2 msze w niedziele. A poniewaz odrabiam organy bo jak on to powiedzial "jemu sa niepotrzebne bo i tak grac nie umie" to nic nie dostaje. Wiec jest maly problem z biletami ale bede to negocjowal. A czy za spiewanie godzinek przed msza powinien wiecej placic? Lub za prowadzenie scholi??
Maximilianus
2009-06-21, 19:22
A czy za spiewanie godzinek przed msza powinien wiecej placic? Lub za prowadzenie scholi??



Oczywiście, że tak: godzinki z tytułu nabożeństwa i prowadzenie scholi (1-2 godz./tydzień).
Chociaż proponowałbym sprawdzić w regulaminie dla organistów w Twojej diecezji. Jak się to mówi: co kraj, to obyczaj.

Pozdrawiam serdecznie,

Maximilianus
PawelK
2009-06-21, 19:37
Ja gram godzinki za darmo. W zasadzie nie muszę tego robić, ale gram. Przed pierwszą mszą w niedziele. Lubię to robić, ludzie śpiewają - nie chcę kasy.

Za prowadzenie scholi jednak warto się rozliczyć - chyba, że robisz to dla frajdy, a nie z powodu funkcji...
szopal
2009-06-21, 19:59
Hehe no wiesz...wszystko robie dla frajdy ale nie chce dokładać do interesu;/ Bo za bilety mi na razie nikt nie wrócił kasy;/ A wiecie jak to jest z tymi regulaminami;/ Mnie to sie nie tyczy bo nie jestem zatrudniony na czysto;/
Jarek
2009-06-21, 22:07
Mnie to sie nie tyczy bo nie jestem zatrudniony na czysto;/

Błahaha...
http://pwco.pl/component/...go-zatrudnienia

I więcej nic nie powiem.. .60% organistów pracuje na czarno
woomaa
2009-06-22, 07:53
Szopal powiedz księdzu tak:

MI TEŻ TEN KEYBOARD NIE JEST DO NICZEGO POTRZEBNY! Jest on potrzebny parafii, żeby organista miał na czym ludowi akompaniować do mszy. ŻADEN organista w polsce nie spłaca organów, na których przyszło mu grać, bo nie są one jego. Organista odejdzie a instrument zostanie. Więc jeśli ksiądz tak chce spłacać ten parapet, niech sobie ksiądz z niedzielnej składki odbije te 50 zł. na ratę a ja będę grał za taka stawkę, ale otrzymaną do ręki. Inaczej rezygnuję i proszę o wypłacenie zaległego wynagrodzenia, jako że nie zamierzam zabierac ze sobą tego instrumentu i nie prosiłem o zakupienie go DLA mnie. Jeli to nie poskutkuje, olej gościa, bo to oznacza że z całą pewnością NIE jest fajny.
o. Dyrektor
2009-06-22, 09:23
I więcej nic nie powiem.. .60% organistów pracuje na czarno [/quote]
Jest jeszcze jeden wariant działania w szarej strefie (ankieta go chyba nie uwzględnia):
"Płacę panu X zł, ale zgłaszamy zatrudnienie za najniższą płace, aby oszczędzić na ZUS.
Maximilianus
2009-06-22, 10:09
A wiecie jak to jest z tymi regulaminami;/



Zgadza się- wielu pracodawców (nie tylko, że się tak wyrażę, w kręgach kościelnych) wychodzi z założenia: przepisy są po to, aby je łamać .
szopal
2009-06-22, 11:27
Nie no ja wpadłem na trochę inny pomysł. Skoro on mnie stawia pod ścianą to ja zrobię tak- jako że nigdy nie było we tej parafii organisty to ludzie jak się przyzwyczają do niego to jak go znowu nie będzie to będzie im łyso. Wyliczyłem że te organy będę odrabiał do listopada więc powiem żeby mi potrącał co drugą niedzielę- okres odrabiania się przedłuży ale jak już odrobie to je wezme i podziękuje. I wtedy on się głupio poczuje. A mam pytanie- zostałem zamówiony wczoraj na ślub i babka się mnie zapytałą "ile pan bierze?" no ale skąd ja mam wiedzieć;/ To powiedziałem że nie mam takowego cennika. A jak wy macie? Mówicie ile bierzecie czy "co łaska"??
Janusz P
2009-06-22, 11:35
o. Dyrektor - w kościel wszyscy pracuje "po bożemu", a nie "na czarno" - nie siej zgorszenia! Nie spotkałem się, aby ksiądz nie płacił organiście!
A, że organiści nie chcą płacić, albo czegoś tam - to ich sprawa.
W Archidiecezji czynione są ciekawe kroki, ale to będą, dotyczący wykształcenia organistów, ale ...
Lepiej jest jak nie ma organisty, niźli jeśli jest organista "rozwalający" śpiew ludu i biorący za to pieniądze np. z pogrzebów, bądż ślubów o innych okazji-komunia, bierzmowanie, chrzest itd.
Pozdrawiam JanuszP
PawelK
2009-06-22, 12:01
To powiedziałem że nie mam takowego cennika. A jak wy macie? Mówicie ile bierzecie czy "co łaska"??


Ustaw sobie jakąś swoją stawkę za takie imprezy i heja.
organicus
2009-06-22, 12:30
o. Dyrektor - w kościel wszyscy pracuje "po bożemu", a nie "na czarno"


po "bożemu" (bo nie Bożemu...) , CZYLI ... NA CZARNO!!! - niezaplanowane, ale podtrzymywane oszustwo - tak to można nazwać.
Chyba, że wszyscy organiści w Polsce pracujący na czarno, są po prostu wolontariuszami, a wtedy to zmienia postać rzeczy.
kamil15
2009-06-22, 16:39
A jak wy macie? Mówicie ile bierzecie czy "co łaska"??



Na wsi często panuje zwyczaj, że organista bierze połowe tego co ksiądz.
Jarek
2009-06-22, 16:54
A mam pytanie- zostałem zamówiony wczoraj na ślub i babka się mnie zapytałą "ile pan bierze?" no ale skąd ja mam wiedzieć;/ To powiedziałem że nie mam takowego cennika. A jak wy macie? Mówicie ile bierzecie czy "co łaska"??

Przedzwoń po organistach z okolicy, zobacz jaka jest stawka w Twoim terenie i sobie wyciągnij rozsądną średnią; tudzież wyceń swoją posługę zgodnie z własnym sumieniem.
szopal
2009-06-22, 17:26
Hmmm...całkiem dobre;D Jesli ja wyjde na chytrusa to ksiądz tym bardziej:D Hehe całkiem dobre to jest:D A co w takim razie grać na ślubie?
W: Marsz Wagnera
O:?
K:?
Z:?
wyjscie: marsz Mendelsona

Doradźcie bo to mój debiut na ślubie i nie mam pojęcia. Wiem tylko że gdy ksiądz powie módlmy się do Ducha Św to spiewa sie O stworzycielu Duchu przyjdź.

Strona 1 z 21, 2

Pokrewne tematy

Jakość organistów - geniusze, muzyczni kryminaliści itp.
Nasze poglądy na Ustawę o organizacji hodowli żeierząt.
Jak zaczeliscie? Wasza droga do organistostwa...
WYNAGRODZENIE ORGANISTY ZA PRACĘ W PARAFII
Czy organista musi być człowiekiem wierzącym?
Organista - zawód, czy posługa?
STUDIUM ORGANISTOWSKIE W POLSCE
Śpiew organisty ?!
Od czego jest organista?
Samouk - organista?
Siostry organistki
Firma PE People z siedziba ’s-Hertogenbosch ?
Lublin [spotkanie klubowe]
ZAKAZ ĆWICZENIA!!
Książki The Best Of (uwaga oszustka!)
Pakiet wiadomości z grup dyskusyjnych ^^ Strona Główna
Odnośniki,